Wywiady po sezonie: cz. I - Kapitan

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Wywiady po sezonie: cz. I - Kapitan
2016-06-05

Zakończył się sezon 2015/2016  III ligi małopolsko-świętokrzyskiej, w której nasz zespół zajął 4. miejsce i uzyskał awans do zreformowanej, silniejszej III ligi. Teraz nadszedł czas podsumowań. W związku z tym przygotowaliśmy dla Państwa serię wywiadów z zawodnikami pierwszej drużyny. Jako pierwszą serwujemy rozmowę z kapitanem NKP Podhale, Sebastianem Świerzbińskim!

Sebastian Świerzbiński – mój rozmówca – to wychowanek Jagiellonii Białystok, który w klubie z Nowego Targu gra od trzech sezonów. Wcześniej reprezentował m. in. Lubań Maniowy (III liga), Wigry Suwałki (II liga), czy Warmię Grajewo (III liga).

W sezonie 2015/2016 Świerzbiński, zdobywając 15 bramek, stał się najlepszym strzelcem zespołu z Nowego Targu i jednocześnie trzecim snajperem całej ligi. Po udanym sezonie postanowiłem zapytać kapitana NKP o jego plany na przyszłość oraz poprosić o kilka zdań na temat III-ligowych występów jego drużyny w zakończonym w wczoraj sezonie. Zapraszam do lektury!

Jakub Udziela: To twój kolejny rok w Podhalu. Tym razem nie tylko jako kapitan, ale i najlepszy strzelec drużyny. Czułeś w tym sezonie, że to właśnie na twoich barkach spoczywa ciężar gry, szczególnie w tych trudniejszych momentach?
Sebastian Świerzbiński: Rola kapitana jest taka, że czasami w trudnych chwilach trzeba pociągnąć zespół. My mieliśmy naprawdę fajną drużynę, która na wiosnę został jeszcze wzmocniona. Na pewno jakąś tam cegiełkę od siebie dorzuciłem do tego sukcesu poprzez to, że byłem kapitanem, że dorzuciłem parę bramek, poprzez swoją osobę. Myślę więc, że w jakimś stopniu to też zaważyło na tym sukcesie.

W dalszym ciągu wiążesz swoją przyszłość z Nowym Targiem?
- No ja już tutaj na Podhalu gram cztery lata. W  NKP skończyłem właśnie trzeci sezon (przyp. red. pierwszy sezon na Podhalu Sebastian Świerzbiński grał w Lubaniu Maniowy), a nie jestem już młodym chłopakiem (śmiech). Teraz zrobiliśmy  awans do mocniejszej, nowej III ligi, więc jestem przekonany, że na pewno chociaż przez jeden sezon będę jeszcze grał w Podhalu. Nie wiążę raczej przyszłości z wyjazdem gdzieś dalej, bo - tak jak mówię - rocznik mnie już trzyma (śmiech).

Teraz chciałbym spytać o atmosferę w szatni. Jak ją wspominasz, jak wspominasz zespół z zakończonego właśnie sezonu? Wiadomo, że na przestrzeni rundy jesiennej i wiosennej trochę się zmieniało...
- Rzeczywiście. Patrząc na to przez pryzmat całego sezonu, była to drużyna, która bazowała na kolektywie, na atmosferze w szatni. W trudnych momentach udawało się nam tak mobilizować cały zespół, żeby wychodził z twarzą z każdego spotkania. Atmosfera na pewno dopisywała i pomogła w tym sukcesie, ale - tak jak mówię - głównym czynnikiem był kolektyw, bo nie było u nas wielkich gwiazd. Była to drużyna, która pomagała sobie nawzajem na boisku i która była idealnie zgrana. Dzięki temu możemy teraz świętować.

Uważasz ten awans do nowej III ligi za sukces, którego mało kto się spodziewał czy raczej "na papierze" dysponowaliście składem, który był w stanie osiągnąć taki cel?
- Gdy widziałem na początku sezonu jak ta drużyna się buduje, to wierzyłem tylko i wyłącznie w to, że będziemy w pierwszej piątce - na początku brany pod uwagę był taki układ, że utrzyma się w lidze tylko pierwsze pięć zespołów. Na wiosnę złapaliśmy jednak tę pamiętną serię zwycięstw (przyp. red. siedem zwycięstw z rzędu od 12 marca do 20 kwietnia. Szczegóły: tutaj). Wtedy zacząłem wierzyć nawet w to, że potrafimy zrobić jeszcze większą niespodziankę (przyp. red. awans do II ligi). Nie udało się, ale to nie był nasz główny cel. Próbowaliśmy, ale zaważyło kilka detali w niektórych spotkaniach. Szkoda, ale w następnym sezonie na pewno będziemy walczyć o najwyższe lokaty.

Czyli nie ma raczej jakiegoś rozczarowania, że przeszła koło nosa okazja na coś więcej, tylko cieszycie się z tego, co jest?
- Myślę, że 60 zdobytych punktów i 4. miejsce w tabeli jak na beniaminka rozgrywek to bardzo dobry wynik.

Czego więc życzyłbyś sobie na przyszły sezon oraz teraz - na przerwę od rozgrywek?
- Paradoksalnie gramy jeszcze kupę meczy i na przerwę trzeba będzie jeszcze poczekać (śmiech), bo parę osób z naszej drużyny dostało powołanie do kadry małopolski. Przed nami również Puchar Polski na szczeblu Podhala... Jak dobrze pójdzie, to tak naprawdę możemy zagrać jeszcze z pięć meczy. Przez najbliższe dwa tygodnie czeka nas więc jeszcze wytężona praca, a później zasłużony urlop – ja akurat jadę z rodziną za granicę. A czego życzyć na nowy sezon? Ja chcę tylko zdrowia (śmiech). Jak będzie zdrowie dopisywało, to myślę, że i forma będzie.

W takim razie tego ci życzę! Dzięki za rozmowę!
- Również dziękuję Kuba!


Tekst: Jakub Udziela
Zdjęcia: Maciej Zubek

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY