Przegrali sami z sobą

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Przegrali sami z sobą
2016-10-15

Po serii dobrych występów, piłkarzom Podhala Nowy Targ przytrafiła się wpadka. W meczu 13 kolejki spotkań rozgrywek 3 ligi nowotarżanie przegrali na swoim boisku 1:2 z Wierną Małogoszcz, dla której były to pierwsze wyjazdowe punkty w sezonie.

Długo nic nie zapowiadało tego, że Podhalanie ten mecz przegrają. Co prawda nie grali nic wielkiego, ale zdawało się że mają to spotkanie pod pełną kontrolą. W 31 min gospodarze objęli prowadzenie. Po wrzucie z autu w polu karnym Wiernej powstało mało zamieszanie, wreszcie piłka trafiła na 11 metr do Tarasa Jaworskiego, który mierzonym strzałem posłał ją do bramki. Ukrainiec tym samym zrehabilitował się za zmarnowaną sytuację z 10 min.

Wynik 1:0 utrzymał się do przerwie. Po zmianie stron początkowo obraz gry się nie zmienił. To nowotarżanie posiadali inicjatywę. W 49 min Rafał Gadzina nieznacznie chybił z 16 metrów, a minutę później blisko swojej drugiej w meczu bramki był Jaworski. Ukrainiec w dosyć ekwilibrystycznym sposób oddał strzał, po którym piłka trafiła jednak tylko w poprzeczkę.

Mniej więcej po godzinie mecz zaczął wymykać się spod kontroli Podhala. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym było uderzenie z rzutu wolnego Marcina Kołodziejczyka, po którym Kais Al Ani z trudem sparował piłkę na rzut rożny. Minutę później był już remis. Bramkarz Podhala popełnił błąd. Po uderzeniu z dystansu Jana Kowalskiego nie utrzymał piłki w rękach, czym umożliwił dobitkę z najbliższej odległości Michałowi Smolarczykowi. W 80 min Al Ani zachował się w podobny sposób, ale tym razem obyło się bez konsekwencji. Cztery minuty później goście zdobyli zwycięskiego gola. Pozostawiony bez opieki Kołodziejczyk miał na tyle dużo czasu i miejsca by precyzyjnie przymierzyć z dystansu.

- Frajerska przegrana. Przez godzinę nic się nie działo. Przeciwnik praktycznie nam nie zagroził. Prowadziliśmy 1:0, kontrolowaliśmy mecz i dążyliśmy do zdobycia kolejnych bramek. Niestety dwa proste błędy bardzo dużo nas kosztowały. Będziemy analizować na spokojnie jak do tego doszło. Szkoda tej przegranej bo wydawało się że złapaliśmy fajną serię na swoim boisku. Teraz przy najbliższej okazji musimy za wszelką cenę odzyskać te punkty – przyznał pełniący w tym spotkaniu funkcję kapitana Podhala, Daniel Mikołajczyk.

GALERIA Z MECZU

Wreszcie dopisało nam szczęście. Do tej pory chwalono nas za grę, ale nie przekładało się to na wynik. Na pewno pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Kompletnie nie graliśmy tego co mieliśmy w planie. Popełnialiśmy mnóstwo strat, z których gospodarze wypracowywali sobie sytuację. W przerwie zmieniliśmy nieco ustawienie i przede wszystkim przenieśliśmy grę na połowę gospodarzy. To dało efekt w postaci dwóch bramek i trzech punktów - powiedział trener Wiernej Mariusz Lniany

To nie z Wierną dzisiaj przegraliśmy, a sami z sobą. Zawodnicy wiedzą o czym mówię. To było zdecydowanie najsłabsze spotkanie w naszym wykonaniu odkąd przejąłem drużynę. Im ten mecz trwał dłużej tym graliśmy coraz słabiej. Na pewno w jakimś stopniu sytuację skomplikowała nam kontuzja i zejście z boiska Wojtka Dziadzi, ale to nie może nas tłumaczyć. Absolutnie nie zlekceważyliśmy przeciwnika. Obawiałem się tego meczu i jak się niestety okazało było to słuszne obawy – ocenił trener Podhala, Dariusz Siekliński, który tłumaczył się też m.in. z braku w składzie Sebastiana Świerzbińskiego. Kapitan zespołu i zazwyczaj jego wiodąca postać w każdym meczu. – Sebastian w ostatnim czasie był mocno eksploatowany. W dodatku ma na koncie trzy żółte kartki i nie chcieliśmy ryzykować ze wyeliminuje się z następnego bardzo ważnego dla nas spotkania w Białej Podlaskiej – wyjaśnił szkoleniowiec Podhala.

NKP Podhale Nowy Targ – Wierna Małogoszcz 1:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Jaworski 31, 1:1 Smolarczyk 64, 1:2 Kołodziejczyk 84.

Podhale: Al Ani – Luberda (57 Ochman), Mikołajczyk, Bedronka, Zając (75 Drobnak) – Komorek, Ligienza, Jaworski, Nawrot, Piwowarczyk (67 Potoniec) – Dziadzio (23 Gadzina).

Wierna: Marzec – Wijas, Grunt, Kołodziejczyk, Foksa (65 Bała) – Krzeszowski, Czarnecki (65 Kraus), Kowalski (90 Rak), Krzyżyk (77 Malinowski), Kołodziejczyk – Smolarczyk.

Sędziował Rafał Sawicki z Tarnobrzegu. Żółte kartki: Mikołajczyk – Foksa, Marzec.


Tekst i zdjęcia: Maciej Zubek

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY