Rezerwy Ekstraklasy za mocne

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Rezerwy Ekstraklasy za mocne
2015-09-20

Cracovia II – NKP Podhale Nowy Targ 5:2 (2:0)
Bramki:  Wdowiak 13, 53', 65',  Szewczyk 39, Jendrisek 88' -  Fałowski 69, Urbański 84, 
Cracovia: Stępniowski – Chochołek, Jaroszyński, Kuligowski, Moskal, Dialiba (46 Deleu), Szewczyk, Zejdler (46 Kiebzak), Argasiński, Rakels ( 46 Jendrisek), Wdowiak.
NKP Podhale: G. Antolak – Basta (71 Mroszczak), Gąsiorek, Mikołajczyk, Urbański, Czubin, Komorek, Lizak (61 Drobnak), Świerzbiński (82 Misiura), Fałowski (82 Jandura), Pająk.

 

Nie był to udany wyjazd do grodu Kraka. Rezerwy Cracovii zostały wzmocnione zawodnikami z kadry pierwszej drużyny, która swój mecz rozgrywała dzień wcześniej. Wiadomo było, że w tej sytuacji faworyt spotkania jest jeden. 
W 7 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Wdowiak po dośrodkowaniu z bocznego sketora boiska, skutecznym strzałem wykończył akcję.Zawodnicy Podhala mimo straconej bramki nie poddawali się. Blisko szczęścia był Mikołajczyk, którego główka minęła bramkę. Najlepszą okazję miał jednak Urbański w 30 minucie. Jego strzał z linii bramkowej w ostatniej chwili wybił jeden z obrońców. Krakowianie przed przerwą zdołali podwyższyć prowadzenie. W 39 minucie Szewczyk w sytuacji sam na sam nie dał najmniejszych szans Antolakowi. 

Tak jak źle Podhale zakończyło pierwszą połowę, tak samo źle rozpoczęło drugie 45 minut. Kolejny raz Wdowiak stanął oko w oko z Antolakiem i zdobył swoją drugą bramkę. Dziesięć minut później ten sam zawodnik skompletował hat-trik. Tym razem przytomnie wykorzystał nieporozumienie w szeregach obronnych Podhala i z bliska umieścił piłkę w siatce. Światełko w tunelu "zaświecił" Fałowski, który ładnym strzałem zdobył pierwszą bramkę dla nowotarżan. Pięć minut przed końcem drugie trafienie dla Podhala zdobył Urbański.Wydawało się, że bramka kontaktowa jest kwestią czasu, tym bardziej, że chwilę po tym trafieniu znakomitą sytuację miał Pająk. Doświadczona ekipa gości nie wypuściła jednak zwycięstwa z rąk, a w doliczonym czasie gry Jendrisek strzelił piątego gola dla Cracovii.

Marek Żołądź: Wracamy zmartwieni, bo choć zebraliśmy wiele pochlebnym opinii po tym meczu, to jednak nie udało się nam zdobyć żadnego punktu. Jechaliśmy z nastawieniem walki o zwycięstwo. Nawet fakt, że w składzie pojawiło się kilku graczy o wyrobionych już nazwiskach, nie zmienił naszego podejścia. Postawiliśmy na otwartą grę. I długimi momentami to do nas należała inicjatywa. Niestety, byliśmy nieskuteczni, czego nie można powiedzieć o gospodarzach. Ci doświadczeni, ograni w ekstraklasie zawodnicy robili różnice. Bezlitośnie wykorzystali każdy nas błąd

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY