Poznaj Jarosława Potońca!

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Poznaj Jarosława Potońca!
2016-03-29

Przedstawiamy Państwu wywiad, w którym chcemy przybliżyć wszystkim kibicom postać Jarosława Potońca – nowego nabytku nowotarskiego Podhala.

Jarosław Potoniec ma dopiero 19 lat, a NKP Podhale jest jego trzecim klubem w karierze. Wcześniej, do 2010 roku grał w macierzystym Lubaniu Maniowy. Później został zauważony przez przedstawicieli Górnika Zabrze, gdzie grał w drużynach juniorskich tego klubu, w Młodej Ekstraklasie, a następnie w drugiej drużynie, skąd próbował przebić się do ekstraklasy.

Zadanie to uniemożliwiła mu kontuzja, po której swoją formę pragnie odbudować w III lidze na Podhalu. Co zamierza później? O tym dowiecie się w poniższym wywiadzie!

Jakub Udziela: Jak się zaczęła twoja przygoda z piłką? Kto cię „zaciągnął” do pierwszego klubu?
Jarosław Potoniec: W mojej rodzinie piłka nożna jest tradycją. Mój tata grał w piłkę w Maniowach, a dziadek z kolei bronił. W klubie grałem od czwartej klasy szkoły podstawowej, później chodziłem do powstałej w Maniowach klasy sportowej. Po roku trafiłem do reprezentacji Podhala, skąd wypatrzyli mnie działacze Górnika, gdzie potem zacząłem grać.

Jak to się dokładnie stało, że w 2010 roku trafiłeś do Zabrza?
- Graliśmy mecz: kadra Podhala kontra kadra małopolski. Co prawda przegraliśmy to spotkanie, ale zostałem zauważony przez pewne osoby z Górnika i tak zaczęła się moja przygoda z tym klubem.

Około pół roku po tobie do Górnika dołączył Kuba Luberda, z którym teraz przyszło ci grać w Podhalu. Czy to była jakaś wspólna decyzja, by przejść do NKP?
- Jeśli chodzi o mnie, to ja na początku miałem inne plany, ale ostatecznie trafiliśmy razem z Kubą do klubu z Nowego Targu. Generalnie od czasu wspólnej gry w Zabrzu trzymamy się razem.

Jakie więc były te „inne plany”?
- Byłem testowany m. in. w Rybniku, ale tam nie wyszło. Miałem dłuższą przerwę spowodowaną kontuzją i nie udało się pozytywnie przejść testów. Teraz jednak gram w Podhalu – dostałem szansę od trenerów i mam nadzieję, że ją wykorzystam.

Wiążesz jakieś szczególne nadzieje z klubem z Nowego Targu czy póki co skupiasz się na rundzie wiosennej i po niej przyjdzie czas na decyzje?
- Chciałbym tutaj przede wszystkim odbudować swoją formę, którą straciłem przez kontuzję. Potem chciałbym jednak wrócić do Górnika i tam zostać na dłużej.

W Zabrzu miałeś styczność z Adamem Nawałką. Czy udało ci się wtedy zadebiutować w ekstraklasie?
- Niestety nie, choć było blisko…

Zmiana trenera w Górniku miała na to wpływ?
- Za kadencji Adama Nawałki po prostu nie załapałem się do składu, bo mieli wtedy w Zabrzu naprawdę mocną ekipę. Ja w tym czasie po prostu chodziłem na treningi pierwszej drużyny, by ogrywać się i pokazywać trenerowi na co mnie stać, by mógł mnie zapamiętać. Później jednak trener Nawałka odszedł i od tego czasu nie byłem w ogóle brany pod uwagę. Następnie przyszli trenerzy Warzycha i Dankowski i oni dali mi ponownie szansę zaprezentowania się – u nich byłem nawet bliżej grania w ekstraklasie niż u trenera Nawałki.

Jak wspominasz Adama Nawałkę i innych trenerów w Górniku?
- Trener Nawałka jest na pewno bardzo pozytywnym człowiekiem, który dużo wnosi do poprawienia stylu gry i używania tzw. „boiskowej mądrości”. Jeśli zaś chodzi o Warzychę i Dankowskiego to wspominam ich jako bardzo dobrych trenerów, którzy dali mi szansę zaprezentowania się w pierwszej drużynie. Nie udało mi się jej jednak wykorzystać – wszystko przez kontuzję.

Jaka konkretnie kontuzja cię wtedy dopadła?
- Przed meczem z Zawiszą Bydgoszcz „strzeliła” mi pachwina. A tak to nękały mnie oprócz tego różne dolegliwości, jak na przykład grypa.

A jaka była najpoważniejsza kontuzja w całej twojej karierze?
- Złamanie śródstopia – III i IV kości.

Jak długo wtedy pauzowałeś?
- Pauzowałem wtedy pół roku.

A były kiedykolwiek takie momenty, gdzie myślałeś, żeby zrezygnować z piłki nożnej?
- Nie, choć doświadczyłem paru ciężkich chwil. Wtedy jednak zawsze rodzina i koledzy okazywali mi duże wsparcie i dzięki temu dawałem radę to przetrwać.

A czy chwile lenistwa u ciebie występowały? Gdzie na przykład nie chciało ci się iść na jakiś trening?
- To zależy. Jeszcze dawniej na przykład mieliśmy taką ekipę w drużynie, że wszyscy trzymaliśmy się razem. Jak jeden na poszedł na trening, to nikt się nie pojawił. Natomiast generalnie w przeciągu tych wszystkich lat jak gram, to zawsze starałem się chodzić na treningi, by cały czas się doskonalić i być coraz lepszym zawodnikiem.

Przeszedłeś na rundę wiosenną z Górnika do Podhala. Jakie są twoje cele na tę część sezonu?
- Moim celem jest po prostu pomóc drużynie utrzymać się w lidze, a jeśli się uda – to awansować wyżej. Mamy bowiem taki zwyczaj, że zawsze walczymy o najwyższe cele. Będziemy się więc „bić” o jak najwyższe miejsce na koniec sezonu.

Myślisz, że drużyna ma potencjał na wywalczenie awansu?
- Tak. Większość chłopaków z nam, bo dużo z nich pochodzi z Maniów, gdzie i ja się wychowałem. Są to dobrzy zawodnicy i z takim składem ta drużyna na pewno ma szansę awansować.

Jak więc oceniasz atmosferę w szatni?
- Bardzo dobrze. Chłopaki bez problemu przyjęły mnie do drużyny.

Potrafiłbyś wymienić jakiś moment w twojej przygodzie z piłką, który wspominasz najlepiej?
- Wyjazd z pierwszą drużyną Górnika Zabrze na obóz do Turcji.

Grałeś kiedyś w jakiejś młodzieżowej reprezentacji Polski?
- Tak, grałem w reprezentacji do lat 15.

Możesz coś więcej o tym opowiedzieć?
- To było zgrupowanie, na którym po prostu testowano młodych zawodników, czy nadają się do ścisłej kadry. Co prawda strzeliłem nawet bramkę w jednym ze sparingów, ale potem trener mnie już więcej nie powołał.

Jaka jest liga twoich marzeń?
- Zawsze chciałem grać w lidze angielskiej, ale na tę chwilę chciałbym pokazać się w Polsce, zadebiutować w ekstraklasie i potem dopiero myśleć o jakiejś lidze zagranicznej. Najważniejsze jest jednak teraz, by zaistnieć tutaj, w Polsce – by pokazać się z dobrej strony.

A więc twoje marzenie na tę chwilę…?
- Chciałbym zadebiutować w ekstraklasie.

W takim razie tego ci życzę i powodzenia w meczach rundy wiosennej!
- Dzięki!

Zdjęcia: Maciej Zubek

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY