Derby na remis

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Derby na remis
2015-08-26

PORONIEC Poronic – NKP Podhale Nowy Targ 1-1 (0-0)
bramki: Bartos 61’ karny – Pająk 85’
żółte kartki: Gryźlak, Leszczak, Gadzina – Mikołajczyk, Gąsiorek, Waksmundzki.
czerwone kartki: Gadzina 48’ dwie żółte – Gąsiorek 38’ dwie żółte.
sędzia: Paweł Gądek – Tarnów.

PORONIEC: Zając – Gryźlak, Bartos, Pluta, Kogut – Madejski, Malinowski, Wolański (69’ Łyduch), Leszczak (82’ Senderski) - Gadzina, Żurawski.
PODHALE: Różalski – Basta, Gąsiorek, Urbański, Bobak (49’ Borowicz) – Komorek, Lizak (75’ Duda), Mikołajczyk, Czubin – Waksmundzki (56’ Świerzbiński), Fałowski (58’ Pająk).


Pierwsze w tym sezonie derby w III lidze pozostały nierozstrzygnięte. W drużynie NKP Nowy Targ doszło do paru zmian w wyjściowym składzie względem niedzielnego spotkania z KSZO. Od pierwszych minut występowali Gąsiorek, Waksmundzki, Fałowski oraz Czubin. 
 

Mecz rozpoczął się od sytuacji kontrowersyjnej. Do źle zagranej piłki przez jednego z obrońców dopadł Waksmundzki i wydawało się, że był faulowany przez wychodzącego z bramki Zająca, jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Kolejne minuty upływały pod znakiem wyrównanej i zaciętej walki z obu stron. Gospodarze najbliżej zdobycia gola byli w 24. minucie kiedy to dośrodkowanie Madejskiego z rzutu wolnego nie wykorzystał Wolański. W odpowiedzi piłkarze NKP przeprowadzili niemal wzorową kontrę. Waksmundzki zagrał na wolne pole do Fałowskiego, który w sytuacji sam na sam uderzył po długim rogu, jednak Zając zdołał odbić piłkę. Do ogromnego zamieszania doszło w 38. minucie kiedy to sędzia główny ukarał Gąsiorka drugą żółtą kartką za uderzenie Malinowskiego. Była to kolejna kontrowersyjna sytuacja, gdyż obrońca Podhala równomiernie walczył o piłkę z pomocnikiem gospodarzy.

W drugiej połowie siły na boisku się wyrównały. W 48. minucie Gadzina otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał udać się przedwcześnie pod prysznic. Czerwona kartka lepiej podziałała na graczy Porońca, którzy wyszli na prowadzenie w 61. minucie. Faulowany w polu karnym był Leszczak, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Bartos. Stracona bramka nie podcięła skrzydeł zawodnikom Podhala, którzy coraz śmielej atakowali. W 71. minucie Czubin trafił w poprzeczkę, a 8 minut później w doskonałej sytuacji znalazł się Pająk jednak będąc w polu karnym oddał zbyt słaby strzał. Z każdą minutą rosła przewaga Podhala. Widać było, że gospodarze powoli „oddychają rękawami”. Ataki piłkarzy Podhala przyniosły oczekiwany skutek w 85. minucie kiedy to dośrodkowanie Mikołajczyka piękną celną główką wykończył Pająk. 
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie.

 

Rafał Komorek: Mecz na remis pod każdym względem, bramek kartek i sytuacji. Derby żądzą się swoimi prawami i wiadomo było, że nikt tu nogi nie odłoży. Daliśmy z siebie wszystko. Graliśmy dużo dłużej w dziesięciu, a podejrzewam, że na boisku nie było tego widać. Cała drużyna stanęła na wysokości zadania. Pokazaliśmy, że mamy potencjał i jesteśmy dobrą drużyną, która potrafi w III lidze osiągnąć dobry wyniki. Nie tylko Poroniec jest na Podhalu.
 

 

Rafał Waksmundzki: Był to ciężki mecz. Każdy przyłożył się do tego pojedynku, każdy chciał wygrać. Wydaje mi się, że remis jest jak najbardziej sprawiedliwy. 1-1 w bramkach i czerwonych kartkach. Na temat sędziego nie chciałbym się wypowiadać, bo nie mnie go teraz oceniać. Ma swoich przełożonych, przed którymi odpowiada. Po czerwonej kartce nastawiliśmy się na kontrataki i szukaliśmy swoich szans przy stałych fragmentach gry. W drugiej połowie siły się wyrównały i mogliśmy grać od nowa swoje. Według mnie, karny dla gospodarzy był słusznie podyktowany, jednak wyrównaliśmy i jesteśmy zadowoleni z punktu.
 

 

 

Fabian Fałowski: Czujemy lekki niedosyt. W 5. minucie był ewidentny karny dla nas i czerwona kartka dla bramkarza, jednak sędzia ewidentnie to spotkanie zaburzył i gubił się w swoich interpretacjach. W ostatnich 20. minutach Poroniec opadł z sił, a my dalej mogliśmy atakować. Teraz na gorąco po meczu można mówić, że straciliśmy dwa punkty, jednak musimy cieszyć się z remisu, bo graliśmy w osłabieniu przez pewien okres i podnieśliśmy się ze stanu 0-1.
 

 

Marek Żołądź: Dłużej graliśmy w osłabieniu i dlatego szanujemy ten zdobyty punkt. Cieszy fakt, że nasi w większości młodzi zawodnicy nie przestraszyli się bardziej doświadczonych zawodników Porońca. Goniąc wynik pokazali prawdziwy charakter i za to należy się im szacunek.
 

 

Przemysław Cecherz: Był moment po stracie bramki, kiedy to mieliśmy 4 czy 5 strat w środku pola, a powrót i bieganie za piłką kosztuje sporo sił. To był nasz błąd, bo zwycięstwo można było spokojnie dowieźć do końca. Bardzo wyrównany mecz, opiewał w wiele nerwowości. My mieliśmy wiele możliwości aby kontrolować to spotkanie. W przekroju całego spotkania uważam, że graliśmy lepiej. Sędzia główny niepotrzebnie spowodował nerwową grę. Niepotrzebnie sypał zbyt wieloma kartkami, gdyż nie był to brutalny mecz.

Michał Gryźlak: Powinniśmy dociągnąć ten wynik do końca. Jedna chwila nieuwagi i Podhale wyrównało. Według mnie to my nadawaliśmy ton grze i powinniśmy wygrać. Trochę zbyt nerwowo zaczęliśmy to spotkanie. Nie chciałbym szukać usprawiedliwień ale na tym boisku też nie mogliśmy w zagrać kombinacyjnie.

 

GALERIA, fot. Rafał Gąsior

 

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY