Piłkarze III-ligowej drużyny będą mieli spokojne Święta

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Piłkarze III-ligowej drużyny będą mieli spokojne Święta
2018-03-31

W meczu 21. kolejki III ligi grupy IV nowotarskie Podhale pokonało JKS 1909 Jarosław 2:0 i dopisało do swojego dorobku kolejne trzy punkty.

Fot. Krzysztof Garbacz (SportowePodhale.pl)

Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga "Szarotek", ale przede wszystkim w posiadaniu piłki, nie zaś w wypracowaniu sobie klarownych okazji na zdobycie bramki. W 5. minucie głową próbował Cyfert, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. Niedługo potem na uderzenie z dystansu zdecydował się Przybylski, ale i tym razem akcja gospodarzy zakończyła się nieskuteczną próbą. W 20. minucie Przybylski został ostro potraktowany przez Patryka Brodę w okolicy 20. metra i Podhale stanęło przed szasną na zdobycie gola z rzutu wolnego. Niestety - na szansie się skończyło. W 29. minucie JKS mógł skarcić podhalan za sporą nieskuteczność, ale przytomnym wyjściem z bramki niebezpieczeństwo zażegnał Eryk Niemira. To on uratował swój zespół również w 42. minucie, gdy pięknie wyłapał ostrą wrzutkę na 5. metr. Poza groźną kontrą 2 na 3, w której brała udział dwójka Przybylski - Pląskowski  oraz dwóch indywidualnych szarżach tego pierwszego, Podhale miało tylko jedną klarowną sytuację na zdobycie gola w tej części gry - gdy 35. minucie piłka spadła pod nogi Kuźmy na 5. metr w polu karnym przeciwnika. Niestety, jego uderzenie zatrzymało się na graczu Jarosławia.

Po przerwie akcje Podhala wyglądały już znacznie lepiej. Nie brakowało szybkich podań i zaskakujących obronę rywali rozwiązań, dzięki czemu "Szarotki" stworzyły sobie w pierwszych paręnastu minutach parę dobrych okazji i w pełni zdominowały zespół gości. W 55. minucie najpierw Piwowarczyk, a później Drobnak znaleźli się w dobrej sytuacji do oddania strzału, ale zamiast tego podawali, co kończyło się jedynie rzutem rożnym dla NKP. W 60. minucie trener gości został wyproszony przez sędziego na trybuny - wydaje się, że za zbyt ostre protesty po akcji, w której - zdaniem jarosławian - ich zawodnik był faulowany w polu karnym. Podhale w kolejnych minutach wciąż konsekwentnie grało "swoją piłkę" i w końcu w 71. minucie jedną z ładnych akcji w okolicy szensastki na bramkę zamienił Przybylski. To trafienie - jak się później okazało - uruchomiło lawinę fatalnych wydarzeń dla JKS-u. Najpierw w 74. minucie za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę z boiska "wyleciał" Jakub Pelc, a w 78. minucie Przybylski znów dał popis swojej skuteczności, wykorzystując szybką kontrę i w sytuacji sam na sam trafiając na 2:0.

W końcówce Jarosław - mimo gry w "dziesiątkę" - próbował złapać jeszcze kontakt z zespołem z Nowego Targu, ale na nic zdały się próby, które były przerywane w środku pola lub kończyły się niecelnymi uderzeniami. Podhale mogło jeszcze podwyższyć rezultat na 3:0, ale zarówno strzał Pląskowskiego, jak i Cyferta niewiele minął koejno: słupek, a potem popreczkę bramki JKS-u. W 90. minucie w zespole Podhala zdebiutował 18-letni Patryk Skóbel, zawodnik Akademii Piłkarskiej Podhala.

Jestem jeszcze tutaj, ale już chyba niedługo, bo czeka mnie zawał albo wylew, przy takich decyzjach sędziów - rozpoczął swoją pomeczową wypowiedź trener gości. - Chciałbym pogratulować panu trenerowi gospodarzy, bowiem musieliśmy dziś uznać wyższość naszego przeciwnika. Wiedzieliśmy, że w Podhalu jest świetny zespół i grają tu bardzo doświadczeni zawodnicy. Chciceliśmy zagrać o jak najlepszy wynik, nie poddawać się ani na chwilę i w najgorszym wypadku urwać jeden punkt. Oglądaliśmy też poprzednie spotkania Podhala i w każdym z nich było ono drużyną lepszą, która dominowała na murawie - nawet w spotkaniu z Motorem. Chcieliśmy jednak pokazać się z jak najlepszej strony i pokazać na co nas stać. Niestety prawda jest taka, że ten mecz w pewnych momentach nas przerósł. Sparaliżowało nas to, że gramy z tak dobrymi zawodnikami i ograniczaliśmy się momentami jedynie do przeszkadzania gospodarzom. Na przyszłość musimy popracować nad większym spokojem w grze - podsumował trener JKS-u, Szymon Szydełko.

Dziękuję trenerowi gości za gratulacje. Myślę, że byliśmy dzisiaj zespołem zdecydowanie lepszym i nie podlegało to żadnej dyskusji. Po pierwszej połowie powiedziałem zawodnikom w szatni, że trzeba cierpliwie poczekać na bramkę, mimo że oni chcieliby już w 5-10 minucie wygrywać 2:0, czy 3:0. W dzisiejszym spotkaniu trochę pokutowała też gra z meczu w Tarnowie, gdzie trzeba było grać wiele długich piłek. W pierwszej połowie zabrakło nam więc cierpliwości, ale w drugiej byliśmy już świadkami totalnej dominacji z naszej strony. Cieszy mnie również to, że przy stanie 2:0 nie dopuściliśmy JKS-u do stworzenia bramkowej okazji. Wszyscy pamiętamy, jak w rundzie jesiennej Podhale prowadziło już 3:0, by ostatecznie zremisować 3:3. Obrona takiego wyniku z pozoru wydaje się banalna, ale wcale tak nie jest. Gdy rywal przegrywa i gra w dziesięciu to często nie ma nic do stracenia i rzuca się do ataku, który wcale nie tak łatwo jest odeprzeć. Nam udało się dzisiaj kontroloawć ten wynik aż do ostatniego gwizdka sędziego i za to gratuluję swoim piłkarzom. Zapewniliśmy sobie tym samym spokojne Święta i takich też wszystkim życzę - powiedział po meczu trener Podhala, Janusz Niedźwiedź.

NKP Podhale Nowy Targ - JKS 1909 Jarosław 2:0 (0:0)
Bramki dla Podhala:
Przybylski (71', 78')

Skład Podhala: Niemira – Dynarek, Nawrot (74' Świerzbiński), Piwowarczyk (74' Bedronka), Cyfert, Mizia (90' Skóbel), Kuźma (70' Mrówka), Przybylski (89' Borczyński), Lewiński, Plaskowski, Drobnak. 

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY