Zasłużona wygrana w pełnym słońcu

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Zasłużona wygrana w pełnym słońcu
2018-04-14

W meczu 23. kolejki III ligi grupy IV NKP Podhale podejmowało u siebie MKS Trzebinię. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0.

Początek należał do Podhala, które od razu – wzorem poprzednich spotkań – postawiło na mocne doskoczenie do rywala i atak pozycyjny. W 4. minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Przybylski, ale Cyfert faulował przeciwnika w polu karnym. W 10. minucie jeden z graczy Trzebini dostał idealną piłką między dwóch zawodników Podhala, ale przytomnie z bramki wyszedł Niemira i uratował swój zespół od straty bramki. Chwilę później rzut wolny z 20. metra po faulu na Drobnaku wykonywało Podhale, ale również dobrą interwencją popisał się w tej sytuacji golkiper gości. W okolicach 20. minuty Trzebinia próbowała swoich sił w kilku dośrodkowaniach, ale niewiele z nich wynikło. W 24. minucie idealną okazję po wrzutce na głowę zmarnował Pląskowski, który będąc sam przed bramkarzem, skierował piłkę obok lewego słupka.

Świetne rozegranie rzutu z autu w 26. minucie mogło przynieść "Szarotkom" bramkę, ale strzał Drobnaka zatrzymał się na obrońcy. Chwilę później bardzo podobną okazję miał Przybylski, ale tym razem futbolówka pofrunęła nad poprzeczkę. W 38. minucie Trzebinia próbowała zaskoczyć bezpośrednio z rzutu rożnego, ale na posterunku był Niemira. Chwilę później gwizdek sędziego oznajmił koniec pierwszej, bezbramkowej połowy.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od dobrej okazji Mizi, którego plasowane uderzenie z 16. metra niewiele minęło prawy słupek bramki. W 49. minucie strzałem z przewrotki a’la Ronaldo popisał się Adrian Ligienza, ale jego uderzenie okazało się niecelne. W końcu nadeszła 56. minuta i przepiękna indywidualna akcja Marcina Przybylskiego, który minął pięciu rywali i znalazł się sam przed bramkarzem gości. Ten wybronił jego uderzenie, ale gdy dobijać próbował Drobnak, zdaniem sędziego faulował zawodnik Trzebini i arbiter wskazał na jedenasty metr. Skutecznie dla Podhala egzekwował go Dynarek, dzięki czemu w 60. minucie NKP objęło prowadzenie 1:0.

Trzebinianie ratowali się w końcówce indywidualnymi rajdami i pojedynczymi uderzeniami sprzed szesnastki, ale ciężko im było skonstruować składną akcję. W 72. minucie swoją szansę po kontrze miał Mrówka, ale jego strzał był zbyt lekki i skierowany prosto w bramkarza. W 83. minucie doskonała dwójkowa akcja Świerzbiński - Barbus zakończyła się świetnym wejściem ze skrzydła w pole karnego tego drugiego i dograniem na 5. metr do Przybylskiego, a ten na raty pokonał bramkarza gości. Dwie minuty później jeden z graczy Trzebini mógł dać swojej drużynie nadzieję na dobry wynik, ale spudłował z 2 metrów, mając przed sobą pustą bramkę. Wbrew temu, czego można było się spodziewać, w ostatnich minutach gry to Podhale przeważało i pokusiło się o więcej celnych strzałów niż Trzebinia. Taka postawa przyniosła w 96. minucie jeszcze jenego gola, autorstwa Sebastiana Dziedzica, który ustalił wynik spotkania.

Chciałem pogratulować zwycięstwa trenerowi Podhala. Mam natomiast swoje refleksje. Mecz był moim zdaniem bardzo wyrównany. Dwie ostatnie bramki to już konsekwencja pierwszego gola, który przełamał spotkanie. Rzut karny całkowicie niesłusznie podyktowany, piłka była tam czysto wybita. Przepraszam, ale powiem, że to było skurw...two, że sędzia to zagwizdał. Później chcieliśmy jeszcze szukać swoich okazji na wyrównanie, ale nie udao się. Dla nas był to jak najbardziej udany mecz, ale sędzia dał "popis"... No nic - gramy dalej i szukamy punktów w następnych spotkaniach - powiedział po meczu mocno wzburzony trener Trzebini, Jerzy Kowalik.

Dziękuję za gratulacje, ale nie zgodzę się z trenerem gości. Ten mecz nie był nawet w małym ułamku wyrównany. Mieliśmy osiem sytuacji stuprocentowych a przeciwnik jedną - przy stanie 0:2. Co chwilę słyszę od trenerów przeciwników, że spotkania są wyrównane, podczas gdy to my przeważamy, mamy dużo więcej sytuacji. Jeśli chodzi o rzut karny, to sędzia po meczu wciąż mowił, że był faul, ja byłem odwrócony w tej sytuacji i nie widziałem jej. Wracając do meczu - już do przerwy powinniśmy wygrywać kilkoma bramkami, ale nie wykorzystaliśmy swoich okazji i tylko dlatego to spotkanie było jeszcze otwarte. Nie wykorzystując swoich okazji, napędzaliśmy gości do stawiania nam większego oporou. Ostatecznie zwyciężyliśmy 3:0, ale wcale nie oznacza to, że było łatwo i przyjemnie. Nasz dzisiejszy przeciwnik to zespół, który przecież ostatnio zremisował z KSZO i kilka dni temu przegrał minimalnie z Chełmianką czyli obecnym liderem. Wracając do nas - dążymy do tego, by wygrywać seriami. Nie tylko nie przegrywać, co robimy od pięciu spotkań. Dobra drużyna to taka, która zwycięża seriami i to powtarzam swoim graczom. Przed nami jeszcze dwa miesiące ligi, podczas których chcemy zdobyć możliwie jak najwięcej punktów. Chcemy pokazać, że oprócz swojego stylu i powtarzalności, gramy skutecznie, zarówno w obronie (nie straciliśmy bramki od trzech spotkań z rzędu), jak i w ataku - powiedział trener Podhala, Janusz Niedźwiedź.

NKP Podhale Nowy Targ - MKS Trzebinia 3:0 (0:0)
Bramki dla Podhala:
Dynarek, Przybylski, Dziedzic

Skład Podhala: Niemira – Drobnak (87' Bedronka), Lewiński, Cyfert, Barbus – Dynarek, Ligienza, Mizia, Kuźma, Przybylski (87' Borczyński) – Pląskowski (87' Dziedzic)

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY