Za mojej kadencji zajęliśmy 3. miejsce

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Za mojej kadencji zajęliśmy 3. miejsce
2018-07-01

Sezon 2017/2018 w III lidze dobiegł końca już jakiś czas temu, a wczoraj Podhale rozegrało ostatni mecz pucharowy. Gdy emocje opadły, przyszła pora na obszerne podsumowanie minionej kampanii oczyma tego, który budował sukces ostatnich miesięcy, czyli trenera - Janusza Niedźwiedzia. 

Zdjęcia: Maciej Zubek

Trener Niedźwiedź do Podhala trafił 27 września, zastępując na tej funkcji szkoleniowca Tomasza Kulawika. Świetnie wywiązał się z ciężkiego zadania - wyciągnięcia z kryzysu piłkarzy Podhala i finalnie, po wielu fantastycznych spotkaniach (choćby 7 meczów bez straty bramki na wiosnę) zakończył sezon 2017/2018 na 5. miejscu w tabeli. W nowej kampanii będzie szkoleniowcem ligowego rywala "Szarotek" - Stali Rzeszów. Opowiada nam m. in. o tym, co miało wpływ na coraz lepszą formę swojego zespołu, a także o planach na przyszłość - zapraszamy do lektury!

Jakub Udziela: Niewątpliwie za Wami ciężki sezon, ale wydaje się, że zakończony bardzo dobrze. Odbiera Pan 5. miejsce jako sukces?
Janusz Niedźwiedź: Patrząc na moment w którym trafiłem do zespołu oraz w jak ciężkim momencie było Podhale, uważam, że piąte miejsce oraz zdobyte punkty pozwalają stwierdzić, że to dobry wynik, choć w głębi duszy czuję, że stać nas było na wykręcenie jeszcze lepszego miejsca i zdobycie jeszcze większej ilości punktów.

Piąta lokata wśród takiej stawki to mimo wszystko wysoko, choć zarówno rywale, jak i chyba sam nasz zespół ma świadomość, że potencjał tej drużyny pozwalał na jeszcze wyższą lokatę. Czego zabrakło?
- W momencie objęcia zespołu drużyna w 9 meczach miała tylko 9 punktów. Była w dużym kryzysie i kilka tygodni trwało, zanim ten kryzys ugasiliśmy. Patrząc tylko na mecze za mojej kadencji, a było ich 25, zajęliśmy 3. miejsce – za Resovią Rzeszów i Motorem Lublin.

Drużyna pod Pana wodzą od 27 września stopniowo pięła się w górę, a na wiosnę „odpaliła”. To efekt dobrze przepracowanej zimy?
- Przede wszystkim drużyna „odpaliła” już na kilka kolejek przed końcem rundy jesiennej, gdzie w ostatnich 5 meczach mieliśmy serię bez porażki, a 3 ostatnie mecze, w tym ze Stalą i Resovią, wygraliśmy. Tak więc jeszcze koniec rundy jesiennej był dla nas bardzo udany. Wiosną drużyna przede wszystkim miała więcej powtarzalności, ze względu na czas, który mieliśmy do dyspozycji zimą, a wspólne treningi oraz wdrażanie naszego stylu gry pozwoliły mieć udaną wiosnę.


NKP Podhale - KSZO Ostrowiec (III liga, 2017/2018, 30 maja 2018)

Mając na uwadze aż 7 spotkań bez straty bramki na wiosnę, wydaje się, że w tej rundzie największa poprawa nastąpiła w defensywie. Zgodzi się Pan?
- Poprawa w grze zespołu nastąpiła we wszystkich płaszczyznach. Jeśli chcesz myśleć o dobrych rezultatach, musisz zadbać niewątpliwie o grę defensywną całego zespołu. Był to jeden z czynników, który decydował o dobrych wynikach zespołu. Poza dobrą grą obronną całego zespołu, bardzo mocno poprawiliśmy budowanie gry, grę po stracie piłki na połowie przeciwnika, przez co nie narażaliśmy się na kontrataki przeciwników, jak również duża poprawa nastąpiła przy stałych fragmentach gry – w ataku i w obronie. Dodam tylko, że w 25 meczach ligowych straciliśmy zaledwie 1 bramkę po rzucie rożnym lub rzucie wolnym z bocznej strefy boiska.

Co jeszcze według Pana udało się poprawić w grze zespołu?
- Przede wszystkim bardzo ważna zmiana nastąpiła w sferze mentalnej. Nawet jeśli drużyna przegrała, natychmiast w dobry sposób reagowała na porażkę. Po porażce z Chełmianką w rundzie wiosennej – wygraliśmy w kolejnych 5 meczach z rzędu w bardzo dobrym i przekonywującym stylu. Tak grają drużyny silne mentalnie.

Patrząc na dwie daty: 30 września i pierwszy mecz pod Pana wodzą z Chełmianką oraz 16 czerwca i ostatni mecz w tym sezonie z Resovią - jaką metamorfozę przeszedł Pana zespół?
- To były dwa różne zespoły. Pierwszy z nich był raptem po trzech treningach i po wprowadzeniu zmian. Brakowało wtedy wszystkiego i zespół był budowany praktycznie od zera pod kątem organizacji gry. Po kilku miesiącach wspólnej pracy wypracowaliśmy powtarzalności, jak również nastąpiła ogromna poprawa w świadomości i rozumieniu taktyki oraz płynności w grze. Te dwa zespoły różniła przepaść, a na wyraźną zmianę musieliśmy czekać kilka tygodni.


NKP Podhale - Resovia Rzeszów (III liga, 2017/2018, 16 czerwca 2018)

Wiemy, że od przyszłego sezonu nie będzie Pan już szkoleniowcem Podhala. Jak podsumowałby Pan okres przepracowany w Nowym Targu? Jak będzie go Pan wspominał?
- Był to okres wytężonej, ale przede wszystkim bardzo owocnej pracy, która sprawiła mi wiele satysfakcji, jednakże propozycja Stali Rzeszów była tą z gatunku „nie do odrzucenia”. Ktoś dostrzegł i docenił moją pracę w Podhalu i teraz czas na nowe wyzwania ze Stalą.

Życzymy więc powodzenia w Stali Rzeszów i od razu zapytamy: jakie są Pana plany i oczekiwania, związane z nowym zespołem?
- Przede wszystkim chciałbym wprowadzić swój pomysł na grę. Uważam, że aby osiągać wyniki, potrzebny jest styl gry. W ostatnim sezonie był on zauważalny dla wszystkich drużyn, które grały z nami i każdy podkreślał, że Podhale to bardzo dobrze poukładana i zorganizowana drużyna. Chcę, aby ze Stalą Rzeszów było podobnie.

Po kilku miesiącach współpracy wiemy, że jest Pan niesamowicie ambitnym człowiekiem. Czy oprócz objęcia zespołu Stali, są już jakieś konkretne plany na rozwój w najbliższym czasie?
- Jestem trenerem, który mimo sporego doświadczenia, chce podglądać i uczyć się od innych i stąd każdego roku – zaczynając już od najbliższej zimy – będę wyjeżdżał na minimum dwa staże zagraniczne, aby wzbogacić swój warsztat trenerski.

Czego więc Panu życzyć na teraz?
- Przede wszystkim szczęścia, bo na inne rzeczy, które są zależne ode mnie, będę pracować z pasją.


Trener Janusz Niedźwiedź (po lewej) i kierownik drużyny - Arkadiusz Marczyk

Dziękuję w takim razie za rozmowę i za te kilka miesięcy owocnej współpracy!
- Ja również dziękuję Tobie Kuba za rozmowę i współpracę przez ostatnie 9 miesięcy. Dziękuję także piłkarzom za fantastyczny czas spędzony razem, sztabowi szkoleniowemu: asystentowi Marcinowi Zubkowi i trenerowi bramkarzy Pawłowi Rompie, kierownikowi drużyny Arkowi Marczykowi, fizjoterapeucie Arturowi Pustułce oraz kierownikowi technicznemu Janowi Buczkowi – za wspólną pracę i rozwój Drużyny oraz niezawodnej Pani Justynie. Podziękować pragnę również Panu Prezesowi Andrzejowi Podgórskiemu, wiceprezesowi Panu Aleksandrowi Bukańskiemu, głównemu sponsorowi – Panu Wiesławowi Wojasowi oraz Członkom Zarządu za to, że we mnie uwierzyli i dostałem szansę pracy w Podhalu. Dziękuję również Dyrektorowi Akademii – Tomkowi Gorczykowi oraz trenerom z Akademii, z którymi miałem okazję współpracować. Podziękowania kieruję również w stronę kibiców za ciepłe słowa oraz wsparcie, które czułem na każdym kroku.


I my dziękujemy trenerowi Niedźwiedziowi za ogrom wysiłku, włożonego w budowę pierwszego zespołu, wprowadzanie do niego młodych zawodników Akademii i serce wkładane w każdy dzień pracy. To była czysta przyjemność współpracować z takim człowiekiem, takim profesjonalistą! Na teraz zaś życzymy powodzenia w dalszym rozwoju swoich trenerskich umiejętności oraz powodzenia w pracy z nowym zespołem! Do zobaczenia już niebawem!

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY