Daniel Bałos, czyli jak 17-latek z Akademii Podhala zadebiutował w III lidze (wywiad)

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Daniel Bałos, czyli jak 17-latek z Akademii Podhala zadebiutował w III lidze (wywiad)
2017-11-20

Ma dopiero 17 lat, a za sobą debiut w III lidze i to w nie byle jakim spotkaniu, bo przeciwko niezwykle silnej Resovii Rzeszów. Daniel Bałos, pochodzący z Gronkowa, w zeszły weekend zadebiutował w "poważnej", seniorskiej piłce i w rozmowie z nami zdradza okoliczności swojego debiutu oraz to, w jaki sposób dąży do spełniania kolejnych marzeń i celów. Niezwykła historia niezwykle ambitnego człowieka. Doskonały przykład dla młodych piłkarzy! Zapraszamy do lektury!

Fot. Michał Adamowski (SportowePodhale.pl)
Na zdjęciu: Daniel (drugi od lewej)

Jakub Udziela: Daniel, w zeszłą sobotę miałeś okazję zadebiutować w III lidze. Jak się z tym czujesz?
Daniel Bałos: Debiut, który miałem okazję przeżyć w sobotę, dostarczył mi wiele pozytywnych emocji. Jestem z tego powodu bardzo, ale to bardzo szczęśliwy. Cieszę się ogromnie z faktu otrzymania życiowej szansy od trenera Pana Janusza Niedźwiedzia, a zwłaszcza z tego, że taka osobowość dostrzegła we mnie potencjał i zaryzykowała  wystawiając mnie jak 17-latka w składzie NKP w tak ważnym meczu dla wszystkich. Takie chwile w życiu człowieka bardzo mocno motywują do dalszej ciężkiej pracy.

Liczyłeś na otrzymanie szansy od trenera Niedźwiedzia, czy ta informacja przyszła jak przysłowiowy "grom z jasnego nieba"?
- Oczywiście nie spodziewałem się już teraz tego powołania, więc niejako był to przysłowiowy "grom z jasnego nieba". Myślę, ze każdy ambitny zawodnik liczy w głębi serca na takie powołania, dlatego skłamałbym, gdybym nie powiedział, że nie raz, ani nie dwa przeszła mi przez głowę myśl, że kiedyś i ja dostanę szansę.

Był "stresik" przed wyjazdem i przy wejściu na boisko w Rzeszowie?
- Nie było czasu, by się stresować, ponieważ informację o powołaniu dostałem wieczorem przed wyjazdem, więc zdołałem się tylko ucieszyć... (śmiech). Nie było czasu na stres. Pojawił się dopiero wtedy, kiedy trener dał mi znać, by się rozgrzewać, bo za chwilę wchodzę na murawę.

A jak starsi koledzy przyjęli Cię w szatni III-ligowego NKP?
- Uważam, że zawodnicy zachowali się bardzo w porządku w stosunku do mnie jako debiutanta w dorosłej drużynie. Nie dali mi odczuć, że jestem "nowy". Atmosfera panująca w drużynie jest bardzo dobra, widać, że chłopaki tworzą zwarty kolektyw, co wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Z tego co wiem, pochodzisz z Gronkowa, grałeś w Ostrowsku, a teraz jesteś wiodącą postacią w juniorach starszych NKP. Jak to się stało, że trafiłeś do Akademii Piłkarskiej Podhala?
- Miłość do piłki zrodziła się we mnie, gdy miałem 5 lat. Wtedy mój starszy kolega, Marcin Kęsek, codziennie kopał ze mną piłkę na podwórku. Był wtedy zawodnikiem jednej z podhalańskich drużyn. Kiedy miałem 10 lat, Prezes zespołu Dunajec Ostrowsko, Pan Tomasz Wróbel, zobaczył mnie na amatorskich sparingach z kolegami na hali i zaprosił na trening do siebie. Była to pierwsza osoba, która otworzyła mi drogę do miejsca, w którym dziś jestem. W Ostrowsku grałem do 17. roku życia, ucząc się podstaw gry w piłkę. Moim pierwszym trenerem był Pan Michał Galica, któremu wiele zawdzięczam. To dzięki niemu drużyna juniorów występowała w Lidze Małopolskiej, co dodało mi jeszcze większej motywacji do pracy i utwierdzio w przekonaniu, że jeśli człowiek dużo pracuje, poświęca się i stara, to jest w stanie wiele osiągnąć. W roku, kiedy ukończyłem gimnazjum, została utworzona Akademia Piłkarska przy Liceum Ogólnokształcącym im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu, a że zawsze wiązałem przyszłość z piłką nożną, uznałem, że jest to dla mnie nie lada okazja, aby trenować i uczyć się jednocześnie, nie wyjeżdżając zarazem z Podhala. Droga do Akademii nie była prosta, ponieważ należało zdać testy sprawnościowe. Na szczęście zostały dla mnie pozytywnie zakończone i od września mogłem być już uczniem Akademii.

Jak oceniasz obecny poziom szkolenia w klubie, na co szczególnie warto zwrócić według Ciebie uwagę?
- Szkolenie według mnie jest na bardzo wysokim poziomie. Trener Ligudziński i trener Gorczyk bardzo dużo od nas wymagają, nie odpuszczają na treningach, co przekłada się na naszą grę i postawę. Uważam, że młody zawodnik powinien się w 100% poświęcać piłce. Ponadto wykazywać się sumiennością i zdyscyplinowaniem w trakcie treningów. Już na tym poziomie liczy się pewnego rodzaju profesjonalizm w podejściu do treningów.

Masz nadzieję, że Akademia pozwoli Ci "rozwinąć skrzydła" i w przyszłości umożliwić debiut na wyższych szczeblach rozgrywkowych?
- Oczywiście. Gdybym w to nie wierzył, nie przychodziłbym na treningi. Myślę, że dzięki ogromnej pracy, jaką wkładają w nasze szkolenie trenerzy Akademii, jesteśmy w stanie wiele osiągnąć.

Życzę Ci więc dużo zdrowia, wytrwałości i cierpliwości w dążeniu do spełniania marzeń! Powodzenia w dalszych spotkaniach!
- Bardzo dziękuję!

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY