Senny mecz i zwycięstwo Wólki

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Senny mecz i zwycięstwo Wólki
2017-10-07

Niekorzystnym dla NKP wynikiem zakończyło się dzisiejsze spotkanie z beniaminkiem III ligi - Wólczanką Wólką Pełkińską. Goście zwyciężyli 3:1, a dwa gole na wagę zwycięstwa zdobyli w ostatnich kilkunastu minutach.

Zapraszamy do lektury relacji z dzisiejszego meczu w formie "minuta po minucie":

5' - aktywna gra piłkarzy Podhala, duża determinacja i wola walki. Na razie bez sytuacji bramkowych.
9' - pierwsza próba Wólczanki: dośrodkowanie, uderzenie głową z okolic siódmego metra i... piłka wędruje obok bramki Podhala.
11' - Przemyk w posiadaniu piłki, ruszą z akcją, próbuje prostopadłego zagrania wgłąb pola karnego... ale niestety nieudanie.
17' - okres kilku stałych fragmentów Wólki. Ostre dośrodkowania i uderzenia głową mijają jedna bramką strzeżoną przez Gorzelańskiego.
19' - Drobnak dostaje idealną piłkę w uliczkę na skrzydło, podnosi głowę, zagrywa płasko po ziemii i... prosto pod nogi rywala.
25' - znów było gorąco w polu karnym Podhala - kolejny dobrze wykonany rzut rożny przez Wólczankę. Na szczęście niezamieniony na bramkę.z
31' - najpierw dośrodkowanie z rzutu wolnego, a następnie z rożnego - Wólczanka wciąż próbuje ze stałych fragmentów. Wciąż jednak nieskutecznie.
32' - bardzo dobra wrzutka w pole karne gości, do piłki skacze Przemyk i... zabrakło wzrostu - walkę o piłkę wygrywa rywal.
37' - w głównej roli ponownie Przemyk. Tym razem otrzymuje podanie na rogu szesnastki, ścina w stronę linii końcowej, ma coraz mniej miejsca, decyduje się na uderzenie i... prosto w ręce bramkarza.
41' - tym razem to Podhale na dłużej zagościło w polu karnym Wólki za sprawą kolejnych rzutów rożnych i rzutu wolnego. Niestety bez gola.
45' - próba prostopadłej piłki do wychodzącego napastnika gości. Za nim biegnie Mikołajczyk, do piłki dopada jednak Gorzelański, łapie ją, a Mikołajczyk przewraca się na zawodnika Wólki. Sędzia decyduje się wskazać na jedenasty metr! Kontrowersyjna decyzja, ale rzut karny dla gości staje się faktem. Do piłki podchodzi Lech, przymierza i... tuż nad rękami interweniującego Gorzelańskiego trafia pod poprzeczkę. 1:0 dla Wólczanki! Bramka "do szatni" - po tym uderzeniu sędzia kończy pierwszą połowę.

47' - prostopadłe wrzucenie piłki Drobnaka w pole karne, akcję zamykają Pląskowski i Przemyk, ale obaj mijają się z piłką i ta wychodzi za linię końcową.
51' - ambitnie walczący w polu karnym Mikołajczyk mocno potraktowany przez bramkarza. Łapie się za głowę i chwilę leży, ale gwizdek sędziego milczy. Na szczęście obyło się bez groźniejszego urazu.
57' - Przemyk dostaje piłkę przed szesanstką, ustawia ją na lewej nodze, przymierza i... dokręcana piłka wędruje ponad poprzeczkę.
58' - Wólka ponownie świetnie rozgrywa rzut rożny, ale również i tym razem bez efektu bramkowego.
60' - Przemyk ponownie uderza z okolic 16. metra, tym razem prawą nogą, ale ponownie niecelnie.
64 '- zmiana w szeregach Podhala: Piwowarczyk wchodzi za Dziedzica.
70' - Przemyk dostaje piłkę w pole karne, ma trochę miejsca, gubi jednak futbolówkę, choć ta uderza w rękę piłkarza gości. Sędzia pozostaje niewzruszony.
71' - aj! Groźnie to wyglądało. Już po gwizdku zawodnik Wólki nadepnął na nogę Świerzbińskiego. Mamy rzut wolny i żółtą kartkę dla rywala, ale "Seba" nie dokończy już tego meczu. Wchodzi za niego Lewiński.
75' - co się odwlecze, to nie uciecze! Pląskowski otrzymuje piłkę w polu karnym i po jego uderzeniu futbolówka trafia w rękę piłkarza gości. Tym razem sędzie dyktuje rzut karny dla naszego zespołu. Do piłki podchodzi Nawrot i... płasko po ziemi oraz po rękach bramkarza, ale umieszcza piłkę w siatce!
80' - wolny dla Podhala w bocznym sektorze boiska. Kolejne dośrodkowanie Drobnaka, ale kolejne nieskuteczne.
82' - piłka zagrana między obrońców Podhala trafia do Pietlucha, który wychodzi sam na sam i nie marnuje tej sytuacji! 2:1 dla Wólki. Podhale ukarane za odważną grę do przodu.
88' - Podhale powoli otrząsa się po stracie bramki. Wrzutka w pole karne na głowę Pląskowskiego, ale ten zagrywa... ręką i akcja kończy się tylko na żółtej kartce dla naszego piłkarza.
90' - sędzia dolicza cztery minuty. Podhale próbuje wyrównać, zagrywając długie piłki w okolice pole karnego. Brak jednak klarownej okazji do strzelenia bramki.
93' - Mikołajczyk znów ambitnie, ale zdaniem sędziego zbyt agresywnie w walce o piłkę - otrzymuje drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Kończymy mecz w dziesięciu.
94' - kolejna skuteczna kontra gości! Czyrny otrzymuje górną piłkę na linię 16. metra, przyjmuję ją do ziemi, znajduje lukę między obrońcami Podhala, strzela i... umieszcza piłkę siatce! 3:1 dla Wólki.
96' - sędzia kończy spotkanie. Podhale przegrywa u siebie z Wólczanką 1:3.

Pomeczowe wypowiedzi trenerów:

Grzegorz Sitek (Wólczanka): Na początku chciałbym pogratulować swojemu zespołowi zwycięstwa na tak trudnym terenie, z tak dobrym zespołem, ponieważ mimo kryzysu, Podhale jest wciąż bardzo dobrą drużyną. Do tego spotkania podchodziliśmy po dwóch przegranych po 0:3, dlatego był to dla nas arcyważny mecz. Chcieliśmy się jakoś za te porażki zrehabilitować. Wielki szacunek dla moich graczy za to, że potrafili się podnieść i wygrać dzisiejsze spotkanie. Zwycięstwo to dedykujemy naszym krytykantom, którzy po dwóch ostatnich przegranych zdążyli nas już przekreślić. Cieszymy się z wygranej i uważam, że na nią zasłużyliśmy - wolą walki, determinacją. Sam mecz jak dla mnie miał dwa oblicza: pierwsza połowa lepsza, bardziej dynamiczna i druga szarpana. Ostatecznie jednak szczęście było po naszej stronie i z tego możemy się cieszyć. Na końcu gratuluję zespołowi Podhala za podjętą walkę.

Janusz Niedźwiedź (Podhale): Myślę, że nie mamy się czego wstydzić po dzisiejszym spotkaniu. Mimo że wynik nas boli, to porażka 1:3 jest jak dla mnie niezasłużona. Uważam, że piłkarsko to my byliśmy zespołem lepszym. To, co udało się nam w ostatnich dniach wypracować to fakt, że moi piłkarze w końcu zaczęli grać w piłkę. Pod względem organizacji gry był to najlepszy mecz w tym sezonie - szczególnie pod kątem spokojnego budowania akcji od tyłu. Oglądając wcześniejsze spotkania widziałem w nich strasznie dużo chaosu. Oczywiście zgodzę się tutaj z trenerem gości, że dzisiaj druga połowa była szarpana. To wszystko dlatego, że zarówno my, jak i Wólka zaczęliśmy grać częściej długimi podaniami. Mimo to, w naszej grze było dużo determinacji i zaangażowania. Pierwsza połowa, a szczególnie pierwsze 25 minut było bardzo dobre w naszym wykonaniu. Przeciwnik nie mógł sobie poradzić z naszym rozegraniem. Brakowało nam jeszcze finalizacji, ale nad tym musimy trochę popracować. W drugiej części gry strzeliliśmy bramkę na 1:1 i wydawało się, że mecz mamy pod pełną kontrolą. Niestety druga bramka - stracona po błędzie indywidualnym - sprawiła, że zaczęliśmy grać dłuższym podaniem. Jestem trenerem, który nie boi się podejmowania ryzyka. Nasza ofensywna gra była ryzykiem, które raz przynosi bramkę, a raz jej stratę. Trzeci stracony gol był więc konsekwencją naszego wyjścia do przodu i chęci wyrównania wyniku. Kolejny mecz rozgrywamy w Radzyniu, a przed nami tydzień spokojnej pracy. Będę miał więc czas, by dobrze przygotować zawodników i mam nadzieję, żę kolejne spotkania przyniosą dalszy progres.

NKP Podhale Nowy Targ - Wólczanka Wólka Pełkińska 1:3 (0:1)
Bramka dla Podhala:
 Nawrot (rzut karny)

Skład Podhala: Gorzelański – Drobnak, Cyfert, Mikołajczyk, Barbus (89’ Bedronka) – Nawrot, Ligienza (80’ Przybylski), Świerzbiński (71' Lewiński), Dziedzic (64’ Piwowarczyk), Przemyk – Pląskowski.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY