Wciąż niepokonani, ale zwycięstwa brakuje

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Wciąż niepokonani, ale zwycięstwa brakuje
2017-08-30

Trzeci mecz z rzędu w zremisowali w rozgrywkach 3 ligi piłkarze Podhala Nowy Targ. Okoliczności w jakich nowotarżanie na własnym boisku stracili dwa punkty ze Spartakusem Daleszyce powoduje, że wynik ten trzeba traktować jak wstydliwą porażkę gospodarzy.

Zdjęcia i tekst: Maciej Zubek

Podhalanie do 84 min prowadzili bowiem w tym spotkaniu 3:0, w dodatku od 64 min grając z przewagą jednego zawodnika. Jednak olbrzymia nieporadność w defensywie w ostatnich 13 minutach (arbiter do regulaminowych 90 doliczył 7 min) sprawiła, że gospodarze pozwolili gościom dokonać wydawało by się czegoś niemożliwego.

Spotkanie zaczęło się od szybkiego prowadzenia Podhala. W 3 min faulowany na 20 metrze przed bramką Spartakusa był Marcin Przybylski, a efektownym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Michał Nawrot.

Wydawało się, że ten gol uskrzydli nowotarżan, a tym czasem do końca pierwszej połowy to goście sprawiali lepsze wrażenie i tylko dobrej postawie Mateusza Szukały w bramce, gospodarze zawdzięczają, że nie stracili w tej części gola.

Pierwsze minuty drugiej połowy całkiem niezłe w wykonaniu Podhala, które przede wszystkim poprawiło organizację gry. W 55 min niewiele do szczęścia zabrakło Michałowi Przemykowi, po którego strzale piłka otarła się o poprzeczkę bramki Spartakusa. W 62 min miało miejsca jedno z kluczowych wydarzeń w tym spotkaniu. Czerwoną kartkę zobaczył doświadczony zawodnik Spartakusa Damian Gil, który w bezmyślny sposób głową uderzył w twarz Błażeja Cyferta. A że sytuacja miała miejsce w polu karnym gości, arbiter dodatkowo wskazał na rzut karny, z czym przyjezdni nie mogli się pogodzić. „Jedenastkę” wykorzystał Nawrot i Podhale prowadziło 2:0.

Kiedy w 82 min Konrad Buć, odebrał piłkę na linii pola karnego Michałowi Cedrze i mocnym strzałem podwyższył prowadzenie nowotarżan na 3:0, wydawało się, że Podhalanie mogą już czuć się pewni zwycięstwa.

GALERIA z MECZU

A tymczasem w samej końcówce nastąpił zupełnie nieoczekiwany zwrot akcji. Goście za sprawą zawodników rezerwowych, którzy na boisku pojawili się w trakcie drugiej połowy, w niespełna kwadrans odrobili straty. Wszystkie gole, padły w niemal identyczny sposób, po wrzutkach z lewej strony w pole karne, gdzie dwukrotnie Wiktor Wołowiec i raz Adrian Wychowaniec finalizowali je strzałami z trzeciego lub piątego metra.

Wiedzieliśmy, że jedziemy do zespołu, który ma od nas zdecydowanie lepszy start sezonu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie trudne spotkanie, ale też mieliśmy na tyle rozpracowanych gospodarzy, że jechaliśmy z przekonaniem, że mamy na tyle atutów by powalczyć skutecznie przeciwstawić się Podhalu. Ostatecznie wracamy do domu z punktem. Nie powiem, że do to nasz sukces, bo tym jest zawsze zwycięstwo, ale biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności i to, że potrafiliśmy się grając w dziesiątkę podnieść się z wyniku 0:3 sprawia, że ten remis bardzo szanujemy. Na pewno to, że tego meczu nie przegraliśmy, zawdzięczany w dużym stopniu gospodarzom, którzy totalnie pogubili się w końcówce. Skorzystaliśmy z tego. Jedna, druga szybko zdobyta bramka napędziła nas i dodała wiary, że nie wszystko jeszcze stracone. Dokonaliśmy nie lada sztuki za co swoim zawodnikom z tego miejsca bardzo dziękuję – ocenił spotkanie trener gości Arkadiusz Bilski.

- Prowadząc 3:0 i mając jednego zawodnika więcej nie potrafiliśmy tego wykorzystać i udokumentować. Zabrakło w ostatnim kwadransie doświadczenia i chłodnej głowy moim zawodnikom. Przeciwnik walczył do końca i charakterem wywalczył punkt – skomentował trener NKP, Tomasz Kulawik.

Nowotarżanie stracili nie tylko dwa punkty, ale też Rafała Komorka, który w 15 min nabawił się kontuzji lewego kolana.

Podhale Nowy Targ – Spartakus Daleszyce 3:3 (1:0)

Bramki: 1:0 Nawrot 3, 2:0 Nawrot 64, 3:0 Buć 82, 3:1 Wołowiec 84, 3:2 Wychowaniec 86, 3:3 Wołowiec 90+7.

Podhale: Szukała – Barbus, Cyfert, Lewiński ŻK, Drobnak ŻK – Komorek (15 Piwowarczyk ŻK), Nawrot, Przybylski (70 Ligienza), Pająk ŻK (60 Świerzbiński), Przemyk (86 Tracz) – Pląskowski (76 Buć).

Spartakus: Pietras – Zawadzki (65 Dziubek), Skrzypek (65 Blicharski), Gil CZK 64, Cedro ŻK – Jeziorski ŻK, Ostrowski, Szmalec ŻK, Janiec (82 Wychowaniec), Kobryń – Sot (78 Wołowiec).

Sędziował: Maciej Łamasz z Jarosławia. Widzów: 200

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY