Zabrakło szczęścia i rozumu (wywiad z Marcinem Przybylskim)

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Zabrakło szczęścia i rozumu (wywiad z Marcinem Przybylskim)
2017-08-17

Niemal całą karierę spędził w Śląsku Wrocław. Debiutował w Ekstraklasie, grał też w młodzieżowej Reprezentacji Polski. Od tego sezonu jest zawodnikiem Podhala. W wywiadzie dla naszej strony Marcin Przybylski opowiada nam m. in. o tym, jak odnalazł się na Podhalu i czego oczekuje po tym sezonie. Zapraszamy do lektury!

Zdjęcia: Maciej Zubek

Jakub Udziela: Marcin, za tobą dwa mecze w Podhalu i jedna bramka. Spodziewałeś się takiego debiutu?
Marcin Przybylski: Ciężko powiedzieć. Na pewno przygotowywałem się z drużyną do tego, by wywalczyć sobie pierwszy skład. Jak wiemy - udało się, trener postawił na mnie i myślę, że jest zadowolony z mojej postawy. Nie zmienia to jednak faktu, że wymagam od siebie więcej i mój dorobek bramkowy - patrząc na sytuacje meczowe - powinien być odrobinę lepszy. 

Co bylo dla Ciebie najtrudniejsze, gdy przybyłeś na Podhale?
- Nie miałem żadnych trudności, ponieważ gra poza domem nie jest mi obca.

Jak więc oceniasz atmosferę w szatni? Tworzą ją przecież zawodnicy z rozmaitych miejscowości, praktycznie się nie znaliście.
- W piłce to normalne. W każdym klubie większość drużyny tworzą ludzie spoza regionu. Szybko złapałem kontakt z chłopakami, nieistotne było to, skąd każdy z nas jest, skoro wszystkich łączy jedna pasja i wspólny cel.

 

Co w takim razie cenisz sobie w Podhalu najbardziej?
- Jestem tutaj zbyt krótko, aby o tym mówić, ale cenię sobie na pewno organizację klubu.

Wracając jeszcze do przeszłości: potrafiłbyś wskazać najpiękniejszy moment w Twojej piłkarskiej karierze?
- Oczywiście. To debiut w Ekstraklasie oraz występy w młodzieżowej Reprezentacji Polski.

Tak jak wspominasz - zadebiutowałeś w Ekstraklsie w Śląsku Wrocław. Długo tam byłeś i ocierałeś się o pierwszy skład. Czego zabrakło, by przebić się na stałe?
- Na pewno szczęścia i mojego rozumu (śmiech).

Większość Twojej kariery to Wrocław, przez chwilę Legionovia, potem Zambrów, a teraz NKP. Poszedłeś w ślad za trenerem Kulawikiem czy były też inne powody przybycia do Nowego Targu?
- Trener Kulawik mnie tutaj ściągnął. Miałem parę innych propozycji z wyższych lig, ale wybrałem Podhale. Są tutaj dobre warunki do tego, by zrobić sportowy awans - nie tylko klubowy, ale również indywidualny.

Mówicie otwarcie o awansie, jako o celu na ten sezon?
- Za nami dopiero 2 kolejki. Nikt nie mówi o awansie, liczy się każdy kolejny mecz, a co będzie dalej - sami zobaczymy.

Nie da się ukryć, że za Wami piorunujący początek ligi. Będzie ciężko utrzymać taką formę?
- Na pewno liga jest wymagająca. Jeśli będziemy ciężko pracować i dawać z siebie w każdym meczu 200%, to powinno być dobrze. Mamy mocną drużynę.

Życze więc tego, by się udało. Powodzenia!
- Dziękuję bardzo.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY