Defensywa Resovii rozmontowana

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Defensywa Resovii rozmontowana
2017-11-18

"Resovia to mocny fizycznie przeciwnik, tracący bardzo mało bramek - najmniej w lidze w tym sezonie (tylko 11). Ich defensywa jest bardzo szczelna. My natomiast tę obronę spróbujemy rozmontować i nie tylko strzelić bramkę, ale również zachować czyste konto" - mówił przed meczem trener Podhala, Janusz Niedźwiedź. Jak zapowiedział, tak zrobił - jego drużyna zwyciężyła dziś w Rzeszowie 1:0.

Fot. Szymon Pyzowski (SportowePodhale.pl)

Początek spotkania to szybka wymiana ciosów z obu stron. W tym okresie świetną interwencją wykazał się Gorzelański, a Przybylski posłał futbolówkę tuż obok słupka przeciwnej bramki. Co jednak nie udało się na starcie, stało się faktem już w 10. minucie, gdy Przybylski ruszył z indywidualną akcję od połowy boiska, minął jednego z rywali i pięknym uderzeniem tuż przy słupku nie dał szans bramkarzowi "Pasów". Chwilę później Bedronka mógł podwyższyć na 2:0, ale jego uderzenie z 5. metra zostało zablokowane przez rzeszowian. Podhale przejęło inicjatywę i stwarzało sobie coraz to nowe sytuacje. W 28. minucie z wolnego próbował Nawrot, w 33. Przybylski ponownie strzelił minimalnie obok słupka, a w 35. Drobnak trafił w bramkarza. W odpowiedzi gospodarze pokusili się o uderzenie w środek bramki i groźne dośrodkowanie, ale zarówno jedno, jak i drugie nie zaskoczyło dobrze dyspowanego dziś Gorzelańskiego.

Po przerwie Podhale wcale nie oddało kontroli nad spotkaniem. Swoje szanse mieli Świerzbiński i Pląskowski, ale ich uderzenia poszybowały poza światło bramki. Resovia nie pozostawała dłużna i w okolicy 60. minucie było groźnie po strzale Cheby. Wydawało się, że gospodarze ruszą do przodu, by odrobić straty, ale zamiast tego, sami zrobili wyrządzili krzywdę, gdy w 65. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Adam Kwiek. Podhale mądrze wykorzystało ten fakt i nie pozwoliło już na jakiekolwiek zagrożenie pod swoją bramką ze strony Resovii. Skuteczna gra w obronie i konsekwencja taktyczna pozwoliły dotrwać z 1-bramkowym prowadzeniem do końca i tym samym cieszyć się z 3 punktów wywalczonych w "jaskini lwa".

Odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Już od kilku tygodni widać, że forma z każdym spotkaniem idze w górę. W trzecim, czy czwartym meczu z rzędu nie dopuściliśmy przeciwnika do 100-procentowej sytuacji, a w ostatnich 5 spotkaniach straciliśmy tylko 3 bramki, z czego 1-2 można było uniknąć. Kluczem do wygrywania jest bardzo dobra gra w defensywie i świetnie funkcjonujące przejścia z obrony do ataku. Aż żal, że liga się już kończy, bo chętnie zagralibyśmy teraz wyjazdowy mecz z Motorem Lublin - mówił po meczu trener Janusz Niedźwiedź przy akompaniamencie wiwatujących w autokarze zawodników Podhala.

Trener odniósł się również do sytuacji z okolic 60. minuty, gdy sędzia główny odesłał go na trybuny.

Sędzia popełnił po prostu dwa błędy, nie odgwizdując przewinień na naszym zawodniku. Ja dość mocno zwróciłem mu na to uwagę i po konsultacji z sędzią liniowym, arbiter odesłał mnie na trybuny. Po meczu wszystko było już jednak w porządku. Poza tymi drobnymi błędami, poziom sędziowania był naprawdę w porządku. W porównaniu do poprzednich spotkań, byłem z niego bardzo zadowolony - uspokajał trener "Szarotek".

Dobrym prognostykiem na przyszłość jest również debiut młodzieżowca z rocznika 2001 - Daniela Bałosa, który otrzymał szansę występu w Rzeszowie od trenera Janusza Niedźwiedzia. Daniel to zawodnik Akademii PIłkarskiej Podhala, a fakt jego występu w III lidze potwierdza stały rozwój młodzieżowych sekcji NKP, z czego bardzo się cieszymy.

Resovia Rzeszów – NKP Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)
Bramka dla Podhala:
Przybylski

Skład Podhala: Gorzelański – Drobnak, Mikołajczyk, Lewiński, Bedronka, Przemyk (85' Buć; 90+4' Bałos), Przybylski (70' Dziedzic), Ligienza, Świerzbiński (85' Komorek), Nawrot, Pląskowski.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY