Przegrana na starcie

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Przegrana na starcie
2018-08-12

Nie udała się inauguracja nowego sezonu w rozgrywkach grupy IV 3 ligi piłkarzom Podhala Nowy Targ. Nowotarżanie przegrali bowiem wyjazdowe spotkanie z Chełmianką Chełm 1:2.

Fot. i tekst: Maciej Zubek

Chełmianka Chełm – NKP Podhale Nowy Targ 2:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Jabkowski 14, 1:1 Dziedzic 27, 2:1 Kompanicki 51.

Chełmianka: Drzewiecki – Kursa, Jabkowski (66 Kwiatkowski), Chodziutko, D. Niewęgłowski - Kompanicki, Kocoł, J. Niewęgłowski, Koszel (90+5 Kożuchowski) - Zawiślak (65 Kotowicz).

NKP Podhale: Szukała – Tonia, Cyfert ŻK, ŻK. CZK 90, Lewiński (55 Bedronka ŻK), Drobnak – Mizia (80 Potoniec), Nawrot ŻK, Dynarek, Dziedzic, Mrówka – Pląskowski.

Sędziował: Karol Krzak z Mielca.

Pierwsza połowa na remis, co było dobrym odzwierciedleniem obrazy gry w tej odsłonie, w której żadnej ze stron nie udało się specjalnie na dłużej zaznaczyć swojej przewagi.

Pierwsi, w 14 min z bramki cieszyli się gospodarze. Po rzucie rożnym w zamieszaniu jakie powstało w polu karnym Podhala najszybciej odnalazł się Paweł Jabkowski. Nowotarżanie odpowiedzieli w 26 min. Po akcji i dośrodkowaniu Michała Nawrota do bramki Chełmianki trafił Sebastian Dziedzic. W kilku innych sytuacjach, dobrze interweniowali obaj bramkarze.

Druga połowa rozpoczęła się od drugiego gola dla Chełmianki. Mający dużo swobody Mateusz Kompanicki uderzył precyzyjnie z 10 metrów wprost w górny róg bramki Podhala.

Gospodarze po tym jak odzyskali prowadzenie skupili się już głównie na obronie dostępu do swojej bramki. I byli w tym skuteczni. Nowotarżanie próbowali sforsować defensywę rywala, ale w kluczowych momentach zawodzili.

Aktywny był wprowadzony w trakcie drugiej połowy Marcin Przybylski. Szansę miał Dawid Dynarek. Próbował też Artur Pląskowski. Żaden z nich nie zdołał jednak pokonać golkiper Chełmianki. Na domiar złego, już w doliczonym czasie gry, drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Błażej Cyfert i Podhale kończyło mecz w liczebnym osłabieniu.

W pierwszej połowie nasza gra wyglądała całkiem przyzwoicie. Nieźle wychodził nam atak pozycyjny. Po przerwie coś niedobrego się z nami stało. Wkradła się w nasze poczynania nerwowość i chaos. Przyczynił się do tego też sędzia, który każą stykową sytuację rozstrzygał na korzyść gospodarzy. To powodowało, że nie mogliśmy złapać swojego rytmu. Oczywiście nie ma co zwalać winy na arbitra. Przegraliśmy przez swoją słabą dyspozycję – ocenił trener Podhala, Dariusz Mrózek.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY