3. liga: Katastrofa po przerwie

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ 3. liga: Katastrofa po przerwie
2019-05-26

Piłkarze Podhala Nowy Targ już dziś mogli świętować awans do 2 ligi. Musiały zostać spełnione da warunki: wygrana nowotarżan w Zamościu nad Motorem Lublin i przegrana Stali Rzeszów w Sandomierzu. Niestety Podhale swój mecz przegrało 2:3, a rzeszowianie zremisowali 1:1. Tym samym przewaga Podhala w tabeli nad Stalą na 2 kolejki przed zakończeniem sezonu wynosi 3 pkt.

Fot. i tekst: Maciej Zubek

Początek meczu rozgrywanego w  Zamościu (na stadionie w Lublinie rozgrywane są mecze MŚ u-20) wymarzony dla Podhala, które już w 3 min objęło prowadzenie. Zza pola karnego mocny strzał oddał Marek Mizia, bramkarz Motoru odbił piłkę przed siebie wprost pod nogi Tomasza Palonka, który popisał się skuteczną dobitką. Potem w odstępie kilku minut dwukrotnie w głównej roli wystąpił Michał Bedronka. Środkowy obrońca Podhala najpierw ofiarną interwencją zatrzymał strzał Marcina Michoty, a po chwili był bliski tego by podwyższyć prowadzenie swojego zespołu. Nie trafił jednak czysto w piłkę i ta minęła bramkę. W 14 min padł gol wyrównujący dla Motoru. Po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska, Michota uprzedził defensorów Podhala i głową z pięciu metrów pokonał Mateusza Szukałę. W kolejnych minutach pierwszej połowy to nowotarżanie mieli optyczną przewagę, co też przełożyło się na kolejne sytuacje bramkowe z ich strony. W 34 min z 3 metrów (!!!) główkował Palonek, ale kapitalnie interweniował Olszewski. Golkiper Motoru uratował też swój zespół w 42 min, kiedy sparował na rzut rożny strzał Mizi.

W drugiej połowie zaczęły się dziać fatalne dla Podhala rzeczy. Już w 53 sekundzie po wznowieniu gry, Mateusz Mianowany zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. 20 minut później jego losy podzielił Martin Baran. W między czasie nowotarżanie stracili drugiego gola, po rzucie wolnym i trafieniu Szymona Kamińskiego. W 80 min było już 3:1 dla Motoru za sprawą Grzegorza Bonina i jego precyzyjnego strzału z 17 metra. Wydawało się, że na tym emocje się skończyły. Jednak w 85 min faulowany przez Dawida Kamińskiego w polu karnym Motoru Artur Pląskowski sam wykorzystał „jedenastkę” i Podhale złapało kontakt. Na więcej już jednak osłabionym nowotarżanom lublinianie nie pozwolili, a sami byli bliscy tego by w doliczonym czasie gry przypieczętować zwycięstwo czwartym golem. Świetnie po strzale Bonina interweniował jednak Szukała. 

Jestem dumny z postawy mojego zespołu. Przegraliśmy, ale wciąż wszystko jest w naszych głowach. Mam nadzieję że i wierzę w to, że uczciwość i ciężka praca koniec końców zwycięży - powiedział trener Podhala, Dariusz Mrózek. 

Motor Lublin – NKP Podhale Nowy Targ 3:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Palonek 3, 1:1 Michota 14. 2:1 S. Kamiński 63, 3:1 Bonin 80, 3:2 Pląskowski 86 z karnego.

Motor: Olszewski – Waleńcik, Pożak ŻK, Cichocki, Bonin ŻK – Brzyski (85 Pajnowski), Gałecki, Michota ŻK (74 Majewski), D. Kamiński, S. Kamiński ŻK (78 Rak) – Paluch (78 Poźniak)

Podhale: Szukała – Barbus (67 Potoniec), Baran ŻK, ŻK, CZK Bedronka ŻK, Drobnak – Mizia (78 Mrówka), Mianowany ŻK, ŻK, CZK 46 Dynarek, Palonek, Hruska (74 Przybylski) – Pląskowski.

Sędziował Sebastian Godek z Rzeszowa.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY