3. liga: Lider nie zwalnia tempa

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ 3. liga: Lider nie zwalnia tempa
2019-04-10

Piłkarze Podhala Nowy Targ w 23 kolejce spotkań grupy IV 3 ligi pokonali 2:1 na własnym stadionie Avię Świdnik i do 22 przedłużyli serię kolejnych meczów bez ligowej porażki. Tym samym nowotarżanie utrzymali fotel lidera. 

Fot. i tekst: Maciej Zubek

Zaczęło się od gola dla przyjezdnych. W 10 min z rzutu rożnego Dawid Kuliga dośrodkował na dalszy słupek, gdzie akcję celnym strzałem zamknął Piotr Prędota. Potem już z każdą kolejną minutą pierwszej połowy coraz wyraźniej zaczęło przeważać Podhale. To szybko zaczęło przekładać się na kolejne bramkowe okazje gospodarzy i w 35 min padło wyrównanie. Świetną indywidualną akcją popisał się na lewym skrzydle Marek Mizia, który w pojedynkę ograł całą linię obrony Avii i sprytnym strzałem pokonał Piotra Piotrowskiego. Bramkarz Avii był bohaterem kolejnych dwóch akcji. Najpierw efektowną paradą sparował na rzut rożny strzał Marcina Przybylskiego, a potem wygrał pojedynek z Jarosławem Potońcem. W efekcie wynik 1:1 utrzymał się do przerwy.

W drugiej połowie z początku dalej to gospodarze częściej zagrażali bramce przeciwnika. W 48 min nieznacznie pomylił się, uderzający z rzutu wolnego Marcin Przybylski. W 57 min także po rzucie wolnym i dośrodkowaniu Dawida Dynarka, z trzech metrów główkował Michał Bedronka, ale kolejny raz świetnie zachował się Piotrowski. Im było bliżej końca tego meczu tym gospodarze mieli coraz większe problemy by przebić się przez defensywę Avii. 

Wreszcie w 83 min Podhale wyprowadziło składny kontratak. Na 30 metrze przed bramką Avii Wojciech Kobylarczyk wymienił podania z Mateuszem Mianowanym, ten dograł do wbiegającego w pole karne Artura Pląskowskiego, który oddał mocny strzał po ziemi. Piłka po drodze jeszcze rykoszetem odbiła się od jednego z zawodników gości i tuż przy słupku wpadła do bramki. Ta akcja - jak się okazało - rozstrzygnęła losy tego spotkania, choć w 3 minucie doliczonego czasu gry, po rzucie rożnym w polu karnym Podhala zrobiło się bardzo gorąco. 

Trudne spotkanie. Błąd w kryciu przy stałym fragmencie gry kosztował nas stratę bramki, ale ważne że jeszcze w pierwszej połowie udało się wyrównać. W drugiej widać było że Avia nastawiona jest na to by utrzymać remis, zagęściła obronę i trudno było nam coś zdziałać. Ważne jednak, że tą jedną skuteczną akcję udało się nam przeprowadzić. Jedziemy dalej  – powiedział po meczu strzelec zwycięskiej bramki.

- Czujemy duży niedosyt, bo graliśmy z mocnym przeciwnikiem, spodziewaliśmy się trudnego spotkania i takie było, ale wcale nie musieliśmy go przegrać. Długo konsekwentnie realizowaliśmy swój plan. Zdobyliśmy gola po ćwiczony rzucie rożnym. Potem zdecydowanie za łatwo przegraliśmy dwa pojedynki jeden na jeden i w konsekwencji straciliśmy gola. Druga połowa wyrównana, ale znów prosty błąd w ustawieniu zadecydował o przegranej. Szkoda mi chłopaków bo dużo zdrowia zostawiliśmy w tym meczu. Czeka nas smutna podróż powrotna – ocenił trener Avii, Tomasz Bednaruk.

Powiem krótko. W pierwszej połowie powinniśmy zamknąć ten mecz. Nie zrobiliśmy tego i w efekcie do samego końca było nerwowo. Moi zawodnicy pokazali jednak charakter, potrafili odwrócić losy tego spotkania i odnieść zwycięstwo. Ten mecz to już historia. Czekamy na sobotnie wyjazdowe spotkanie w Oświęcimiu – przyznał trener Podhala, Dariusz Mrózek

NKP Podhale Nowy Targ – Avia Świdnik 2:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Prędota 10, 1:1 Mizia 35, 2:1 Pląskowski 83. 
Podhale: Szukała – Mączka (61 Barbus), Bedronka, Baran, Tonia – Przybylski (69 Kobylarczyk), Lewiński, Dynarek ŻK, Mizia (70 Palonek), Potoniec (75 Mianowany) – Pląskowski 
Avia: Piotrowski – Kuliga, Dwórzyński, Darmochwał (80 Koczoń), Orzędowski ŻK (68 Maluga) – Wójcik, Mroczek, Dziedzic, Kołodziej (85 Białek), Mykytyn – Prędota. 
Sędziował Mariusz Myszka ze Stalowej Woli.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY