3. liga: To wcale nie robi się nudne!

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ 3. liga: To wcale nie robi się nudne!
2019-05-02

Piłkarze Podhala Nowy Targ nie zwalniają tempa w rozgrywkach grupy IV 3 ligi. W 27 kolejce nowotarżanie odnieśli już 10 z rzędu zwycięstwo, ogrywając na własnym stadionie Wisłę Puławy. To był też już 26 z rzędu mecz Podhala bez ligowej porażki!

Fot. i tekst: Maciej Zubek

Lepiej to spotkanie dla gospodarzy zacząć się nie mogło. Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli usiąść na trybunach, a Podhale już prowadziło. Była 39 sekunda kiedy Artur Pląskowki po zagraniu z głębi pola i kiksie jednego z obrońców Wisły wygrał pojedynek sam na sam z Krzysztofem Kurkiem. Napastnik Podhala był też bohaterem ostatniej akcji pierwszej połowy, kiedy sam sobie wywalczył piłkę na 11 metrze przed bramką Wisły i oddał precyzyjny strzał, podwyższając prowadzenie swojego zespołu. Między pierwszą, a druga bramką Podhale miało jeszcze kilka okazji. Najlepszą Jarosław Potoniec, który w 27 min po prostopadłym podaniu od Tomasza Palonka znalazł się sam przed bramkarzem, ale chybił. Przyjezdni przed przerwą specjalnie bramce strzeżonej przez Mateusza Szukały nie zagrozili.

 

 

 

W drugiej połowie puławianie osiągnęli optyczną przewagę, dłużej utrzymywali się przy piłce ale dalej nie mieli sposobu by wykreować sobie jakieś bramkowe sytuacje. Jeden jedyny raz do wysiłku zmusił Szukałę w 80 min Piotr Zmorzyński, po którego strzale z 25 metrów bramkarz Podhala końcówkami palców przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Parę sekund później Zmorzyński opuścił boisko po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce.To tylko ułatwiło Podhalu kontrolę tego meczu w jego ostatnich fragmentach. W 89 min wygraną gospodarzy mógł trzecim golem przypieczętować Wojciech Kobylarczyk, ale z jego uderzeniem poradził sobie Kurek.

Myślę że wygrana zasłużona. Mecz fajnie nam się ułożył. W dużym stopniu ten gol na 1:0 ustawił to spotkanie. Ważne, też że jeszcze przed przerwą udało się dołożyć drugą bramkę i po przerwie już grało się łatwiej. Cieszy wygrana, ale teraz już myślimy o kolejnym spotkaniu. Teraz gramy praktycznie co trzy dni, więc nie ma czasu rozmyślać nad tym co było, a trzeba się tylko skupić na tym co przed nami. – ocenił gracz Podhala, Daniel Barbus.

- Gratuluje zwycięstwa gospodarzom. Dzisiaj trzeba powiedzieć, że nasze drużyny różniły się tym, że my pozwoliliśmy sobie dwa razy na chwilę dekoncentracji i to w kluczowych momentach tego meczu. Przeciwnik zdobył łatwe bramki. My nieźle wyglądaliśmy w ofensywie, ale przeciwnik był bardzo odpowiedzialny w defensywie - ocenił trener gości Jacek Magnuszewski.

Dziękuje za gratulacje. Słowa uznania należą się moim zawodnikom. Nie ukrywam, że mecz nam się ułożył idealnie. Będę monotematyczny, ale powtórzę po raz kolejny: ten mecz to już historia. Koncentrujemy się na kolejnych – podsumował trener Podhala, Dariusz Mrózek.

Podhale Nowy Targ – Wisła Puławy 2:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Pląskowski 1, 2:0 Pląskowski 45. 
Podhale: Szukała – Barbus ŻK, Baran ŻK, Bedronka, Tonia (17 Drobnak) – Potoniec (90 Mączka), Dynarek, Mianowany ŻK, Palonek (58 Kobylarczyk), Mizia (58 Hruska ŻK) – Pląskowski.
Wisła: Kurek – Barański, Pielach, Skałecki, Stanisławski – Litwiniuk, Poznański, Zuber (77 Szczotka), Kasprzycki, Zmorzyński ŻK, ŻK, CZK 80 – Popiołek (68 Kobiałka). 
Sędziował Albert Bińkowski z Kielc. 
Widzów: 300

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY