3. liga: Czarni (też) nie dali rady Podhalu!

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ 3. liga: Czarni (też) nie dali rady Podhalu!
2018-10-06

11 kolejka rozgrywek grupy IV 3 ligi przyniosła nam 3 z rzędu zwycięstwo (bez straty gola) piłkarzy Podhala Nowy Targ, którzy tym razem na własnym boisku pokonali 3:0 Czarnych Połaniec. To też było już 10 kolejne spotkanie nowotarżan bez porażki.

Fot. i tekst: Maciej Zubek

Podhale radzić sobie musiało w tym meczu bez swojego najlepszego strzelca Artura Pląskowskiego, który pauzował za kartki.

Przez zdecydowana większość czasu pierwszej połowy, z boiska wiało nudą. Mecz toczył się wedle dobrze znanego ostatnimi czasy w Nowym Targu scenariusza. Głęboko cofnięci przyjezdni, skupieni głównie na zadaniach defensywnych, wymuszali na gospodarzach grę atakiem pozycyjnym, w którym nowotarżanie specjalnie dobrze się nie czują. Stąd gra było bardzo statyczna, chaotyczna, z mnóstwem niewymuszonych błędów z obu stron.

Kiedy wydawało się, że do przerwy gole nie padną, w 42 min Podhale miało rzut wolny blisko pola karnego Czarnych. Dawid Dynarek zacentrował piłkę przed bramkę, ta odbiła się od jednego z obrońców gości, po czym trafiła do stojącego na 3 metrze Michała Bedronki, który głową umieścił ją w bramce.

W drugiej połowie mecz zdecydowanie już się ożywił. To był efekt tego, że nie mający już czego bronić przyjezdni, bardziej się otworzyli, a to z kolei dało Podhalu możliwość gry na kontratak. 

Już pierwsze 10 minut tej odsłony przyniosło po jednej dogodnej, aczkolwiek niewykorzystanej okazji z obu stron. Najpierw groźnie było w polu karnym Podhala, ale z uderzeniem Mateusza Jańca poradził sobie Mateusz Szukała. W rewanżu Jarosław Potoniec dograł wzdłuż linii bramkowej do Damiana Mrówki, ale ten w momencie kiedy przymierzał się do strzału, został zblokowany przez jednego z obrońców.

Potem dwukrotnie próbował Marek Mizia. Za pierwszym razem jego strzał padł łupem Jakuba Borusińskiego, za drugim minął bramkę. W 57 min błąd przytrafił się Szukale, który wybił piłkę wprost pod nogi Damiana Skiby, ale bramkarz Podhala w porę się zrehabilitował broniąc strzał napastnika Czarnych. Kolejne fragmenty to m.in. groźne, ale minimalne niecelne uderzenia z dystansu Petra Drobnaka i Potońca.

 GALERIA Z MECZU

W 70 min rosnącą z każdą minutą przewagę gospodarze wreszcie udokumentowli golem. Wypracowała go dwójka rezerwowych, wprowadzonych na boisko parę chwil wcześniej. Podawał Wojciech Kobylarczyk, a pojedynek z bramkarzem rywali wygrał Daniel Barbus.  W

75 min było już 3:0 a w roli glównej wystąpił kolejny gracz, który na boisku pojawił się w trakcie drugiej połowy. Marcin Przybylski - bo o nim mowa - popisał się efektownym, bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego z okolic 25 metra na wprost bramki. 

To trafienie - jak się okazało - ustaliło wynik tego spotkania. 

- Cieszy zwycięstwo i kolejny mecz bez straconej bramki.  W pierwszej połowie może faktycznie nasza gra nie porywała, ale gra się tak jak przeciwnik pozwala. A Czarni do momentu straty gola, bronili się niemal całym zespołem. Ważne, że przed przerwą udało się nam zdobyć tą jedną bramkę i po przerwie było już dużo łatwiej - przyznał strzelec pierwszego gola, Michał Bedronka. 

Bardzo ciężko coś powiedzieć, jak się przegrywa 0:3. Wygrana gospodarzy jak najbardziej zasłużona. Kto wie jak by ten mecz się skończył, gdybyśmy sobie sami nie strzelili gola w końcówce pierwszej połowy – ocenił trener Czarnych, Piotr Mazurkiewicz.

Myślę, że wygrana jak najbardziej zasłużona. Niemniej na pewno styl wciąż pozostawia wiele do życzenia. Przede wszystkim po dobrych momentach, przytrafiają nam się słabsze. Mamy problem ze stabilizacją. Gramy dobrze, nagle jeden, dwa proste błędy i robi się bałagan. Najważniejsze że kolejny raz dopisujemy do swojego dorobku 3 punkty. Cieszy mnie oczywiście postawa rezerwowych – podsumował trener Podhala, Dariusz Mrózek.

NKP Podhale Nowy Targ – Czarni Połaniec 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Bedronka 43, 2:0 Barbus 70, 3:0 Przybylski 75.

Podhale: Szukała – Tonia (65 Barbus), Cyfert, Bedronka (82 Mączka), Drobnak (82 Łukaszczyk) – Mizia ZK (74 Przybylski), Dynarek, Lewiński, Mrówka, Dziedzic – Potoniec (64 Kobylarczyk)

Czarni: Borusiński – Wątróbski, Witek, Janiec (74Miśko), Sobczyk (74 Stypa) – Hul, Meszek (62 Jazgar), Tetlak, Ryguła (55 Bawor), Krępa – Skiba (79 Płudowski)

Sędziował Mateusz Czerwień z Krakowa.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY