Z Opola do Nowego Targu, czyli trener Zmuda o nowych wyzwaniach

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Z Opola do Nowego Targu, czyli trener Zmuda o nowych wyzwaniach
2018-09-10

Ma dopiero 34 lata, a za sobą ukończony kurs trenerski UEFA A, prowadzenie zespołu w Centralnej Lidze Juniorów i funkcję szkoleniowca kadry województwa opolskiego (rocznik 2006). Zapraszamy na wywiad z Grzegorzem Zmudą - od tego sezonu trenerem Akademii Piłkarskiej Podhala!

Fot. Odra Opole

Jakub Udziela: Trenerze, wiemy, że osiągał Pan znaczne sukcesy na Opolszczyźnie. Wśród nich m. in. awans do Centralnej Ligi Juniorów. Może Pan opowiedzieć coś więcej o pracy w Odrze Opole?
Grzegorz Zmuda: Jeśli chodzi o pracę w Odrze Opole, to nie mogę tego nawet nazwać pracą, ponieważ była to jedna wielka pasja! Prywatnie jestem kibicem Odry Opole i byłem też zawdonikiem tego Klubu. Tata od małego zabierał mnie na mecze Odry, a jej Kibice to moi koledzy i przyjaciele. Dla mnie było wielkim wyróżnieniem móc pracować z juniorami starszymi w Odrze Opole, gdzie m. in. w krótkim czasie byłem też przy piewszym zespole jako asysent (przyp. red. przypomnijmy: Odra Opole to ceniony klub I-ligowy, aktualnie zajmujący w niej 9. lokatę). Z dużym sentymentem wpsominam więc ten okres. Nie ukrywam także, że moim marzeniem i celem jest wrócić do Odry Opole, na co pragnę ciężko zapracować poprzez rozwój w innych miejscach w Polsce, gdzie mogę poszerzać swoje kompetencje i stawać się jeszcze lepszym trenerem.

Jeśli chodzi chodzi o awans z juniorami starszymi Odry do Centralnej Ligi Juniorów, to w roczniku 1998 była niezwykła grupa chłopaków, działająca z dużą pasją i ogromnym zaangażowaniem. Każdy wzniósł się na wyżyny swoich możliwości i wygrywając 2 sezony temu ligę wojewódzką, a następnie baraże ze Stalą Szczecin (przyp. red. dwukrotnie 2:1 w dwumeczu), awansowaliśmy do upragnionej CLJ. Grę w tych rozgrywkach potraktowaliśmy jako roczną przygodę pełną cennego doświadczenia i jednocześnie weryfikację dla chłopaków na szczeblu centralnym. Niestety reorganizacja ligi spowodowała, że 10 na 16 zespołów zaliczało spadek, więc utrzymanie się w niej graniczyło z cudem. Mimo ciężkiego sezonu zdobyliśmy jednak masę doświadczenia, zarówno zawodnicy, jak i my - trenerzy.

Skąd w takim razie - mimo tak dobrych, wydawało się, warunków - decyzja o opuszczeniu Opola?
- Powiem szczerze, że pojawiła się bardzo ciekawa i konkretna propozycja z NKP Podhale Nowy Targa, skierowana do mnie przez Dyrektora Akademii Podhala, Pana Gorczyka. AP Podhala to ambitny projekt, w którym można tworzyć coś na istniejących już solidnych podstawach. Etat w klasie sportowej daje stabilizację, a zmiana środowiska stały rozwój, gdyż zmiana miejsca zamieszkania zawsze wpływa bardzo pozytywnie na rozwój szkoleniowca. Praca z nowymi grupami, podczas których poznaję nowych ludzi i nowe środowiska oraz nowych trenerów jest też wyjściem ze strefy komfortu. Dla trenera jest to szczególnie ważne, gdyż nasza specyfika pracy sprawia, że nigdy nie wiesz, gdzie będziesz pracować. Tego typu przenosiny są więc okazją zarówno do rozwoju, jak i do poszerzenia horyzontów.

Czy Podhale było dla Pana jedyną propozycją "transferową"?
- Propozycja z NKP Podhale była jedyna, ale za to bardzo konkretna. Musiała zresztą być konkretna, ponieważ w Opolu mam swoją własną Akademię Rozwoju Piłkarskiego, w której oferujemy treningi indywidualne. Miałem tam więc wszystko poukładane i wcale nie narzekałem, a mimo to chęć dalszego rozwoju jako trener wpłynęła na to, że zmieniłem otoczenie.

Odra Opole nie chciała Pana zatrzymać?
- Oczywiście była propozycja dalszej pracy z juniorami starszymi, a także możliwość rozwoju poprzez bliskość pierwszej, I-ligowej drużyny, natomiast podjąłem taką, a nie inną decyzję i jestem z niej zadowolony.


Fot. Odra Opole - trener Zmuda po prawej - na stażu w pierwszej drużynie Odry Opole

Jakie zadania w takim razie postawił przed Panem Zarząd Klubu i Dyrektor Akademii?
- W kategoriach, w jakich ja pracuję, najważniejsze są aspekty szkoleniowe i przede wszystkim realizacja planów szkoleniowych, czyli rozwój poszczególnych zawodników na płaszczyźnie wychowawczej, edukacyjnej i sportowej. Oprócz zadań zespołowych, szczególnie w kategorii młodzik ważne jest szkolenie pod kątem indywidualnym.

Prowadzi Pan grupę młodzików z rocznika 2007 oraz trampkarzy urodzonych w 2005 roku. Jakie cele i oczekiwania względem pracy z tymi zespołami? Wiemy, że w grupach młodszych zwraca się uwagę na to, że wynik nie jest najważniejszy...
- Na pewno w żadnej kategorii, nawet dziecięcej, nie można swoim podopiecznym powiedzieć, że nie gramy o zwycięstwo, bo przecież dzieci chcą wygrywać. Natomiast ważne jest, byśmy jako trenerzy zwracali uwagę, że chęć wygranej musi iść w parze z rozwojem indywidualnym i grupowym. Jest to dla mnie bardzo ważne. Różnice pomiędzy grupą 2005 i 2007 wynikają strice z etapizacji szkolenia, inne są cele treningowe dla poszczególnych kategorii. Powodem tego jest m. in. to, że rocznik 2005, czyli trampkarz, to pierwsza kategroai, w której dzieci wychodzą na pełnowymiarowe boiska i grają na pełnowymiarowe bramki. Gra się więc 11 na 11, a nie jak w przypadku rocznika 2007 (młodzik) - 9 na 9, na mniejszym boisku i z mniejszymi bramkami.

Czy poza wspomnianymi wyżej drużynami, ma Pan jeszcze jakieś obowiązki w Akademii?
- Tak. Jestem w Akademii koordynatorem pionu szkoły podstawowej, a więc od rocznika 2005 po 2007.

A na koniec: jakie ma Pan plany na przyszłość, tj. na rozwój własny, jak i pracę na Podhalu oraz rozwój Akademii?
- Przede wszystkim najważniejsza jest sumienna, codzienna praca, wykonywana z pasją oraz wsłuchiwanie się w potrzeby tych młodych ludzi, z którymi pracujemy i rozwijanie ich na tych 3 płaszczyznach: wychowawczej, edukacyjnej i sportowej. Cały czas trzeba dbać o to, by ten ogień AP Podhala płonął. Z tych małych rzeczy, z tej codziennej, sumiennej pracy, buduje się z kolei rzeczy duże. Mamy więc nadzieję, że nasze codzienne, trenerskie obowiązki pozytywnie wpłyną na rozwój chłopaków, a co za tym idzie - na podniesienie poziomu sportowego całej Akademii, a także jej struktur. Oprócz indywidualnego rozwoju chłopaków ważne jest też bowiem, by Akademia rozwijała się pod względem strukturalnym. Sobie z kolei życzę na najbliższą przyszłość po prostu zdrowia i zapału, a reszta przyjdzie wraz z sumienną pracą.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY