MLJS: Po sezonie - wywiad z Sebastianem Świerzbińskim

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ MLJS: Po sezonie - wywiad z Sebastianem Świerzbińskim
2019-06-27

Treningi grup młodzieżowych zakończone, czas na wakacje i niedługo powrót do pracy na pełnych obrotach przed sezonem 2019/2020. Tymczasem zapraszamy na serię wywiadów z trenerami grup młodzieżowych o minionej kampanii.

Fot. Maciej Zubek

Zaczynam od najstarszej kategorii - juniorów starszych, na co dzień występujących w Lidze Małopolskiej. Naszym rozmówcą jest trener Sebastian Świerzbiński.


Sebastian Świerzbiński

Jakub Udziela: Za Wami runda pełna wzlotów i upadków, działo się naprawdę wiele, a przede wszystkim było wiele emocji. Zgodzi się Pan?
Sebastian Świerzbiński: Zgadza się, pierwsza runda (jesienna) to bardzo dobra, stabilna gra w naszym wykonaniu, druga (wiosenna) już tak kolorowa nie była. Zdarzały nam się porażki z niżej notowanymi drużynami, ale również wygrane z Sandecją i Puszczą Niepołomice.

Do końca biliście się o podium Małopolskiej Ligi Juniorów Starszych, ale zdobycie tylko 1 punktu w ostatnich 2 meczach spowodowało, że spadliście na 5. lokatę. Czujecie niedosyt?
Niestety nasza kadra na mecze była uzależniona od pierwszej drużyny. Mecze rozgrywane w ten sam dzień powodowały, że kilku juniorów było na meczach III ligi. Musieliśmy posiłkować się chłopcami z rocznika 2002, a w ostatnich meczach nawet rocznikiem 2003! Właśnie w ostatnich dwóch meczach brakło kilku zawodników i niestety zdobyliśmy tylko 1 punkt. Tak naprawdę stracona druga bramka na 5 minut przed końcem meczu z Wieliczką zadecydowała, że nie zajęliśmy 3. miejsca. Niedosyt jest, ale już ochłonęliśmy. 

Trener ma zawodników na co dzień przed sobą, widzi ich zaangażowanie, pracę, ich rozwój. Czy jako zespół ci chłopcy byli w stanie powalczyć nawet o wygranie tej ligi? Jaki jest ich potencjał?
Na wstępie warto podkreślić, że startowaliśmy w roli beniaminka. Nikt nas nie znał piłkarsko. Razem z Trenerem Gorczykiem staraliśmy się optymalnie przygotować drużynę. W pierwszym meczu od razu trafiliśmy na Hutnik Kraków (drużyna awansowała do CLJ). Przegraliśmy 0:2, ale nie byliśmy drużyną słabszą. Po 4 kolejkach mieliśmy 3 punkty, na które złożyły się porażki z Sandecją oraz Termaliką i wygrana z Limanovią 4:0. Od 5. kolejki złapaliśmy świetną serię 10 meczów bez porażki (9 zwycięstw i remis) i gdzieś po cichu pojawiały się rozmowy o możliwości zajęcia 2. miejsca i awansu do makroregionu! Jak się jednak potem okazało - za dużo straciliśmy punktów na początku. Ostatni mecz rundy jesiennej to prestiżowe spotkanie z Garbarnią u siebie, które przyciągnęło sporo kibiców. Ulegliśmy 0:2 i to goście cieszyli się z awansu do Centralnej Ligi Juniorów. W tej drużynie był ogromny potencjał. Myślę, że zabrakło nam ogrania w lidze wojewódzkiej. Ostatecznie zajęliśmy 5. miejsce po jesieni, przegrywając 4 mecze z drużynami wyżej notowanymi w tabeli (choć w żadnym z nich nie zasłużyliśmy na porażkę).

Ostatecznie, kończycie rundę wiosenną na tej samej pozycji, co jesień. Czy możemy więc mówić o stabilizacji?
Trzeba przypomnieć, że na wiosnę nie było już w naszej lidze Hutnika i Garbarni. Pierwsza runda to większa stabilizacja. Pomimo 4 porażek chłopacy naprawdę dobrze się prezentowali i z meczu na mecz grali zdecydowanie lepiej. Widać było świętną atmosferę na boisku, jak i po za nim. Cieszyły opinie po meczach od Trenerów, że mamy jedną z lepszych drużyn w lidze. W drugiej rundzie z różnych przyczyn kadrowo tak mocno już nie wyglądaliśmy i to przełożyło się na słabsze wyniki.

Jakby nie patrzeć - kończy się pierwszy sezon juniorów starszych NKP Podhale w lidze wojewódzkiej. Jak ogólnie by go Pan podsumował?
Myślę, że jako beniaminek napsuliśmy sporo krwi bardziej renomowanym drużynom. Należy pamiętać, że priorytetem w Juniorach Starszych jest wprowadzanie do szerokiej kadry III ligi jak największej ilości zawodników. Można powiedzieć, że był to bardzo dobry sezon. Pieszek i Kudła na bramce oraz zawodnicy z pola: Derek, Zubek, Otręba, Molis, Łukaszczyk, Mańko (pomijając systematyczną grę Kobylarczyka i Palonka) trenowali na co dzień z seniorami. Kilku z nich ma już za sobą debiuty w III lidze.

A gdyby wskazać po jednej rzeczy: co najbardziej na plus dostrzegł Pan w grze Pana podopiecznych, co Pana najbardziej zaskoczyło w tej lidze, czego się pan spodziewał oraz nad jakim elementem nasi juniorzy muszą najmocniej popracować na przyszłość?
Z plusów: na jesień rywalizacja w zespole napędziła drużynę do serii 10 meczów bez porażki, wytworzył się "team spirit" oraz duża liczba chłopaków trenowała z seniorami.
Zaskoczenie: na wszystko byliśmy przygotowani. 
Czego się spodziewaliśmy: tego, które drużyny będą walczyć o awans.
Co do poprawy: jakość - można powiedzieć, że będziemy budować drużynę od początku. Tak to już jest, że po sezonie w juniorach starszych jeden rocznik odchodzi (2000), a uzupełniamy go chłopakami urodzonymi w późniejszych latach (w tym wypadku 2002). Musimy zrobić wszystko, by drużyna jak najszybciej się zgrała.

Przed Wami wakacje, a potem powrót do treningów i znowu liga. Wciąż będzie Pan trenował tę grupę? I czy forma rozgrywek ulegnie jakimś zmianom?
W lipcu dostaniemy od Dyrektora Akademii - Tomasza Gorczyka przydziały na nowy sezon. Jest taka możliwość, że będę wciąż pracował z Juniorami Starszymi. Co do formy rozgrywek, to z tego co wiem będzie podobna, jak do tej pory.

Co w takim razie konkretnie macie w planach na nowy sezon?
Od 15 lipca zawodnicy dostaną rozpiskę indywidualnych treningów, a razem spotykamy się 22 lipca. Będziemy pracować nad wprowadzeniem rocznika 2002 do gry na poziomie juniora starszego. 

Czego życzyć na tę chwilę dla Pana i Pana zespołu?
Udanego odpoczynku, a w okresie przygotowawczym: aby kontuzje omijały chłopaków.

Dziękuję w takim razie za poświęcony czas i na najbliższe dni życzę dobrego odpoczynku!
Również dziękuję i pozdrawiam!

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY