MLM: Po sezonie - wywiad z Mariuszem Malokiem

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ MLM: Po sezonie - wywiad z Mariuszem Malokiem
2019-07-10

Treningi grup młodzieżowych zakończone, podsumowania sezonu opublikowane. Czas na ostatni wywiad z trenerem grup młodzieżowych - tym razem z Mariuszem Malokiem rozmawialiśmy o debiucie młodzików w lidze wojewódzkiej.

Foto: owen.pl (na zdjęciu trener Malok po prawej z grupą 2006)

W sezonie 2018/2019 Mariusz Malok był szkoleniowcem trampkarza starszego oraz młodzika starszego. Tym razem porozmawiamy o występach naszych graczy w Małopolskiej Lidze Młodzika (rocznik 2006).

Jakub Udziela: Trenerze, to był pierwszy rok Młodzików NKP Podhale w lidze małopolskiej, którzy awansowali do niej po wygranej lidze na Podhalu na jesień. Jakie były oczekiwania przed rundą wiosenną?
Mariusz Malok: Małopolska Liga Młodzika była dla nas pewną zagadką. Oczekiwaliśmy wyrównanego poziomu i tak rzeczywiście było, ale tylko jeśli chodzi o zdobywanie punktów. Znając potencjał indywidualny moich zawodników, jak i drużyny jako całości byłem spokojny, że poradzimy sobie w tych rozgrywkach. W zimowych sparingach pokazaliśmy, że potrafimy grać bardzo dobrze w piłkę z każdą drużyną. Moim celem  było stałe podnoszenie umiejętności rozumienia gry - bo to jest najważniejsze w kategoriach młodzieżowych. Jeśli dodatkowo pozwalało to na wygrywanie spotkań - to znaczy, że obraliśmy dobrą drogę.

Czy te oczekiwania znalazły swoje odzwierciedlenie podczas meczów, czy na poziomie wojewódzkim było zupełnie inaczej, niż się spodziewaliście?
Było inaczej niż się spodziewaliśmy, ale niestety na minus jeśli chodzi o nauczanie gry w piłkę. Nie licząc Wisły Kraków, Termalici Bruk-Bet Nieciecza i naszego zespołu, pozostałe drużyny nie były zainteresowane budowaniem akcji krótkimi podaniami od bramki. Powodem była formuła ligi, która zakładała spadek połowy drużyn. Ważniejsze od rozwoju było zdobywanie punktów, co jest błędnym kołem w szkoleniu dzieci i młodzieży. Chcąc wygrać za wszelką cenę trenerzy i dzieci wybierają najprostsze rozwiązania, które zabijają kreatywność i indywidualny rozwój. Ja cieszę się, że mimo takich, a nie innych reguł w każdym spotkaniu staraliśmy się grać tak, jak zakładał nasz model gry.

Co dała Wam więc liga małopolska? Jak bardzo rozwinęła graczy w porównaniu rozgrywek podhalańskich?
Przede wszystkim wiedzieliśmy, że co tydzień czeka na nas nowe wyzwanie, a nie łatwy mecz - jak to bywało w rozgrywkach podhalańskich. Chłopcy w każdym mikrocyklu treningowym musieli być maksymalnie skupieni na przyswajaniu nowych konceptów taktycznych. Gra z równymi sobie drużynami rozwija najbardziej, dlatego z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że każdy z chłopców z tygodnia na tydzień rozwijał się coraz lepiej. Nie tylko piłkarsko, ale również mentalnie.

A czy było coś, co sprawiło Wam duży problem oraz przeciwnie - coś, co przychodziło Wam z łatwością w tych rozgrywkach?
Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że łatwo dochodziliśmy do sytuacji strzeleckich, ale dużym problemem było ich wykorzystywanie.

Jaką najcenniejszą naukę wynieśliście po tym sezonie?
Mentalną! Chłopcy wiedzą, że nazwa klubu nie ma znaczenia. Czy jest to drużyna o uznanej nazwie, czy klub z małej miejscowości, za każdym razem trzeba wyjść pewnym swoich umiejętności i pokazać je na boisku.

Ostatecznie awansowaliście z 3. miejsca do I ligi MZPN. Co to dla Was oznacza i czy ten awans jest dla Was zaskoczeniem?
Pewne zaskoczenie było, bo zaliczyliśmy sinusoidę, jeśli chodzi o miejsce w lidze po każdej kolejce. Z miejsc premiowanych awansem spadaliśmy na dno tabeli. Nasz ostatni mecz miał być meczem o utrzymanie, a okazał się meczem, po którym awansowaliśmy ligę wyżej. Zyska na tym rocznik 2007, który "otrzyma" pierwszą ligę po starszych kolegach.

Jakie plany na kolejne miesiące oraz przyszły sezon dla Pana grupy, dla tego rocznika? Zostaje Pan z chłopcami ur. w roczniku 2006, czy też może przejmuje rocznik 2007?
Była to długa i wyczerpująca runda, więc na pewno wszyscy teraz udaliśmy się na zasłużony wypoczynek. Najbliższe miesiące dla tej drużyny to pewne rotacje osobowe w klasie sportowej i przyswojenie zasad piłki 11-osobowej. Nie wiem, czy nadal będę trenował rocznik młodzikówk. Zakres obowiązków trenerzy otrzymają po powrocie z urlopów.

Życzymy więc powodzenia w realizacji wszelkich planów i założeń!
Dziękuję, również życzę wszystkiego dobrego.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY