Dom w górach, czyli jak trener z Lubelszczyzny trafił do NKP

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Dom w górach, czyli jak trener z Lubelszczyzny trafił do NKP
2018-09-13

Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu z Pawłem Rusinkiem - trenerem grup młodzieżowych NKP Podhale, w tym Akademii Przedszkolaka oraz klas sportowych w SP nr 11 w Nowym Targu.

W rozmowie z nami szkoleniowiec z lubelskiego opowiada m. in. o tym, czym zajmował się do tej pory, jak dużą frajdę sprawia praca z młodymi piłkarzami oraz skąd pomysł na przyjazd na Podhale.

Jakub Udziela: Jest Pan na Podhalu nową twarzą, ale czy to pierwsza Pana styczność z naszym regionem?
Paweł Rusinek: Tak, jest to moja pierwsza styczność z Podhalem. Wcześniej prowadziłem zespoły i grałem jedynie w województwie lubelskim.

Pochodzi Pan z Bychawy koło Lublina. Jak przebiegała Pana dotychczasowa kariera trenerska, a może też zawodnicza?
- Wyjeżdżając w wieku 19 lat na studia z rodzinnej Bychawy do Białej Podlaskiej, na 3. roku studiów rozpocząłem grę w klubie Huragan Międzyrzecz Podlaski. Po roku gry dostałem propozycję pracy z dziećmi, która - jak się okazało - sprawiało mi wiele radości i dawała dużo satysfakcji. Po skończonych studiach wróciłem do rodzinnego miasta, gdzie otrzymałem ofertę pracy jako trener w piłce nożnej kobiet (przyp. red. w Granit Bychawa oraz MUKS Jabłonna). Przyjąłem ją i łączyłem z pracą animatora na boiskach typu Orlik oraz pracą nauczyciela wychowania fizycznego w szkole podstawowej, gdzie spędziłem ostatnie dwa lata. Po pewnym czasie zdecydowałem się na przeprowadzkę na Podhale, gdzie obecnie jestem trenerem. Prowadzę grupy Akademii Przedszkolaka i pracuję w Szkole Podstawowej nr 11 w klasie sportowej.

Skąd więc decyzja, by przenieść się w góry?
- Sama decyzja przeniesienia się akurat na Podhale wynikała z tego, że posiadam działkę w Szaflarach, gdzie mam możliwość zbudowania domu. W związku z tym zacząłem szukać w okolicy Klubu, który mnie zatrudni. Dostałem propozycję pracy w szkole i w Akademii Przedszkolaka. Dla mnie to wielkie szczęście, bo uwielbiam pracę z dziećmi i są to grupy, z którymi do tej pory jako trener mam największe doświadczenie. Samo uczenie młodych piłkarzy poprzez gry i zabawy, z których oni czerpią radość, przynosi mi dużą satysfakcję.


Trener Paweł z grupą Młodzika 2007/2008

Jak do tej pory podoba się w Nowym Targu i okolicach?
- Do tej pory jest bardzo dobrze. Powiem szczerze, że przeprowadziłem się tutaj wraz z dziewczyną, która również znalazła podobną pracę, jak dotychczas, więc razem mieszkamy i pracujemy na miejscu, co wiele ułatwia. Z przeprowadzki jestem więc bardzo zadowolony, tym bardziej, że Podhale to piękny region, dobrze rozwinięty turystycznie.

A jak przebiega praca z naszymi młodymi adeptami futbolu? Co może Pan o niej powiedzieć?
- Jeżeli chodzi o nabór w grupach, które rozpoczynają tak naprawdę etap szkolenia w Akademii (przyp. red. Akademia Przedszkolaka), to nieraz miałem z nim styczność i wiem, jak to wygląda. Cieszy mnie więc tym bardziej, że mogę pomagać w Podhalu budować coś od podstaw i wraz z innymi trenerami przekładać nasze zaangażowanie na budowanie czegoś w jednym, obranym przez nas celu. Najważniejsze, by dzieci czerpały radość z zajęć, przychodziły na nie chętnie, były zadowolone podczas treningów i wracały do domów z jeszcze większymi uśmiechami. Główny cel Akademii Przedszkolaka to spawianie, by dzieci czerpały radość z gt w piłkę nożną.

Jaki w takim razie zakres obowiązków otrzymał Pan od Zarządu, przyjmując pracę w Podhalu?
- Moje obowiązki to: trener rocznika 2013 i młodsi (nabór), 2012 oraz 2011, a także asystent trenera Grzegorza Zmudy w Szkole Podstawowej nr 11 w klasach sportowaych dla roczników 2007 i 2005 (V i VII klasa SP). W Akademii Przedszkolaka zajęcia prowadzimy z kolei z trenerem Michałem Kantorem, trenerem koordynatorem jest Mateusz Wójcik, a pomaga nam dodatkowo zawodnik pierwszej drużyny - Mateusz Szukała.

Czy w związku z pracą w AP Podhala ma Pan jakieś prywatne, indywidualne cele?
- Jeśli chodzi o mój rozwój trenerski, jestem w trakcie kursu UEFA A. Prywatnie jestem zdania, że człowiek uczy się całe życie i sam przez cały czas chcę się rozwijać. Moja przeprowadzka była też spowodowana tym, że pragnę się wciąż kształcić i zdobywać nową wiedzę w gronie nowych trenerów i w nowym środowisku, gdzie mam możliwość podnoszenia swojego warsztatu jako szkoleniowiec.

Czego w takim razie życzyć na dalszy czas pracy w Nowym Targu?
- Myslę, że szczęścia oraz sukcesów osobistych, jak i zwodowych.

Tego więc życzę, dziękując za rozmowę!
- Dziękuję!

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY