3. liga: Wygrana po ciężkim boju

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ 3. liga: Wygrana po ciężkim boju
2019-08-15

Udanie w swoim pierwszym meczu sezonu 2019/2020 w roli gospodarza zaprezentowali się piłkarze Podhala Nowy Targ. Podopieczni Dariusza Mrózka pokonali 1:0 drużynę KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. Wygrana nie przyszła jednak łatwo. 

Fot. i tekst: Maciej Zubek

W porównaniu z meczami pierwszej kolejki w wyjściowych składach obu drużyn doszło do jednej zmiany. W Podhalu kontuzjowanego Jarosława Potońca, zastąpił Damiana Mrówka, a w KSZO miejsce Jana Imiołka zajął Maciej Miłek.

Pierwsza połowa bez bramek. Przeważało Podhale, ale głównie jeżeli chodzi o posiadanie piłki.

Nowotarżanie w swoim stylu, zmuszeni do ataku pozycyjnego,  starali się cierpliwie budować swoje akcje, a szans na zdobycie gola szukali przede wszystkim w strzałach z dystansu.  Kilka takich prób było celnych, ale nie na tyle precyzyjnych by sprawić problemy bramkarzowi KSZO. Były też uderzenia – jak to już z 1 min – Tomasza Palonka – minimalnie niecelnych. 

Goście z kolei w ofensywie czyhali na kontry, ale na ogół nowotarżanie już rozbijali je w środkowej strefie boiska. Jeżeli już udało się przyjezdnym przedostać w pole karne Podhala, czujny w bramce gospodarzy był Mateusz Szukała.

IMG 8054

W drugiej połowie to goście pierwsi mogli pokusić się o bramkę. W 48 min rzut wolny na wprost bramki w odległości około 20 metrów wykonywał Filip Burzyński. Nieznacznie jednak chybił.  Za moment akcja przeniosła się na drugą stronę i gospodarze – przy dużym szczęściu - objęli prowadzenie. Uderzał Marek Mizia, piłka odbiła się rykoszetem od Damiana Mężyka i wpadła do bramki.

W kolejnych fragmentach obraz gry się zmienił. Teraz to do przyjezdnych należała inicjatywa, co też z czasem zaczęło się przekładać na sytuacje bramkowe. W 70 min tylko refleksowi Mateusza Szukały, Podhale zawdzięcza że nie straciło gola. Po rzucie wolnym z bocznego sektora boiska, głową z 5 metrów uderzał Daniel Dybiec, ale bramkarz gospodarzy instynktownie przerzucił piłkę nad poprzeczkę.

Potem jeszcze kilkukrotnie - głównie po stałych fragmentach - kotłowało się w polu karnym nowotarżan. W dwóch sytuacjach goście głośno domagali się rzutu karnego za  zagranie ręką zawodnika Podhala. W 77 min siedzący już na ławce rezerwowych Bartłomiej Smuczyński za protesty w kierunku arbitra, zobaczył czerwoną kartkę.

W doliczonym czasie gry przy kolejnym rzucie rożnym dla KSZO, w pole karne Podhala wbiegł nawet bramkarz przyjezdnych, ale wynik się nie zmienił. 

- Cieszy zwycięstwo. Do momentu zdobycia gola, dobrze to wyglądało z naszej strony. Potem trochę się pogubiliśmy. Daliśmy się zepchnąć do defensywy. Nie wiem tak na gorąco jak to wytłumaczyć. Na pewno musimy to przeanalizować. Dzisiaj udało się uniknąć tego konsekwencji, ale nie zawsze tak będzie – ocenił kapitan Podhala, Dawid Dynarek.

 - Ciężko skleić jakieś zdanie, po meczu gdzie nie było się gorszym, a się przegrywa. Pierwsza połowa może optyczna przewaga Podhala, ale dobrze byliśmy ustawieni i przeciwnik specjalnie nam nie zagrażał. W drugiej połowie dostaliśmy gola z niczego, ale to się zdarza. Potem wprowadziliśmy świeżą krew, co dało efekt taki, że zdominowaliśmy Podhale. Mnożyły się sytuacje, ale nie chciało nic wpaść. Niestety muszę też powiedzieć o sędziowaniu, bo ja już się gubię w interpretacjach ręki w polu karnym. Nie chcę w ten sposób się tłumaczyć, ale dla dobra piłki po prostu trzeba to rozwiązać. Gratuluję Podhalu i trenerowi Mrózkowi - ocenił trener KSZO, Marcin Wróbel.

- Pierwsza połowa bardzo dobra. Utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy swoje sytuacje. Brakowało jednak finalizacji po dośrodkowań, które były niezłe. Oddaliśmy też sporo strzałów, ale ich siła też pozostawiała wiele do życzenia. W II połowie niestety po zdobytej bramce mecz wymknął się nam spod kontroli. Stałe fragmenty przeciwnika siały postrach w naszych polu karnym, ale na szczęcie udało się uniknąć straty gola. Cieszymy się z udanej inauguracji na swoim boisku, a przy okazji chce złożyć życzenia urodzinowe mojemy asystentowi Marcinowi Zubkowi – podsumował trener Podhala, Dariusz Mrózek.

Podhale Nowy Targ – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Mężyk - samobójcza 52

Podhale: Szukała – Barbus (90 Staszczak), Mączka, Lepiarz, Witkowski – Mizia (78 Tonia), Mianowany ŻK (72 Wajsak), Dynarek, Mrówka (62 Zapotoczny), Hruska – Palonek. 

KSZO: Lipiec – D. Cheba, Dybiec ŻK, Mężyk, Ziółkowski – Kaczmarek (60 Nogaj), Burzyński, Kapsa (60 Bełczowski), Miłek (88 Imiołek) – Smuczyński (66 Persona), Chrzanowski (66 Chałas)

Sędziował: Jakub Pych z Dębicy. 

Widzów: 300

IMG 7930

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY