Nietypowe trenowanie z dwóch perspektyw [wywiad]

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Nietypowe trenowanie z dwóch perspektyw [wywiad]
2020-05-18

Jeden pochodzi z świętokrzyskiego, drugi z Podhala. Obaj reprezentują barwy NKP Podhale i obaj - podobnie jak cała piłkarska Polska - musieli zmierzyć się z nietypową formą trenowania w czasie kwarantanny. Jak ją wspominają i co sądzą o przedwczesnym zakończeniu rozgrywek? Pytamy ich o to w poniższym wywiadzie. Zapraszamy do lektury!

   
Mateusz Mianowany i Daniel Wajsak

Zdjęcia w wywiadzie poniżej: aut. Maciej Zubek, zdjęcia archiwalne (zimowe przygotowania do rundy wiosennej)

Jakub Udziela: Mateusz - pytam pierwszego z zawodników - nie pochodzisz z regionu Podhala, wróciłeś więc do rodzinnych stron, gdy zapadła decyzja o przejście na treningi indywidualne?
Mateusz Mianowany: Dokładnie tak, obecnie przebywam w Ożarowie, skąd pochodzę. Pierwsze trzy tygodnie po zawieszeniu rozgrywek trenowałem indywidualnie w Nowym Targu, jednak będąc tam samemu i bez perspektywy wznowienia rozgrywek, postanowiłem wrócić w rodzinne strony, gdzie mogę spędzić więcej czasu z rodziną, gdyż zazwyczaj na odwiedziny nie ma go zbyt dużo.

Daniel, Ty z kolei pochodzisz z regionu Podhala. Czy było to dla Ciebie ułatwienie?
Daniel Wajsak: Myślę, że na pewno miałem ułatwienie, bo mogłem ten czas spędzać z rodziną. Co więcej, miałem na pewno dobre warunki do trenowania w porównaniu do osób, które mieszkają w dużych miastach.

Jak zwykle wyglądał więc Wasz dzień? Godziliście treningi z pracą zawodową lub nauką?
MM: Myślę, że nie było to nic szczególnego. Starałem się realizować rozpiskę treningową wyznaczoną przez trenera na każdy kolejny tydzień. Początkowo było dużo Netflixa, oprócz tego pomoc w domowych obowiązkach i dużo rozmów ze znajomymi, tak więc jakoś ten okres przetrwałem.
DW: Od momentu przerwania treningów w klubie każdy mój dzień wygląda bardzo podobnie: pobudka rano, trening siłowy według rozpiski trenera, po południu trening biegowy + techniczny z piłką. Staram się nie marnować tego czasu i maksymalnie go wykorzystać na rzeczy, które zawsze chciałem udoskonalić. Nie miałem problemu godzenia pracy czy nauki z treningami, ponieważ gra w piłkę to moje główne zajęcie zarobkowe.

Ile więc łącznie jednostek treningowych tygodniowo wykonywaliście oraz na czym one polegały?
MM: Co tydzień dostajemy nowe rozpiski z treningami od naszego sztabu, w zależności od okresu i obostrzeń tych jednostek było od 5 do maksymalnie nawet 8. Początkowo było dużo biegania, więc po pewnym czasie ta monotonność mogła się trochę nudzić, ale nasz sztab trenerski zadbał o to, by te treningi urozmaicać. Oczywiście każdy robił to we własnym zakresie i z dostępem do różnych sprzętów. Dla przykładu: mogliśmy wybrać bieganie, bądź jazdę na rowerze, z którego ostatnio sporo korzystam. Do tego oczywiście ćwiczenia siłowe, które z racji zamkniętych siłowni w dużym stopniu opierały się na własnym ciężarze ciała oraz gumach oporowych. Był to okres, w którym trzeba było jak najlepiej podtrzymać te wartości, które wypracowaliśmy podczas okresu przygotowawczego.
DW: Tygodniowo wykonuję zazwyczaj 10 jednostek treningowych. Dzień składa się z dwóch jednostek treningowych: poranny trening siłowy oraz drugi trening polegający na podtrzymaniu wydolności.

Od 18 maja, czyli od dzisiaj, można już trenować drużynowo w większych grupach. Wasz zespół nie wznowi jednak treningów w poniedziałek, nie dogra też rundy wiosennej, bo LZPN zakończył rozgrywki. Jak myślicie: jak bardzo Wasz organizm odczuje różnicę po tak długiej przerwie od treningu zespołowego?
MM: Myślę, że każdemu brakuje treningu stricte piłkarskiego, ciężko powiedzieć jak mój organizm to odczuł. Myślę, że więcej na ten temat będzie można powiedzieć po pierwszych zajęciach grupowych, natomiast miałem już w swojej przygodzie dłuższy rozbrat z piłką przez kontuzje i chyba po powrocie nie było tak źle, a więc jestem dobrej myśli. Na aut zdecydowanie potrafię jeszcze wykopać (śmiech).
DW: Nadal nie wznowiliśmy treningów w klubie, więc nie mogę dokładnie odpowiedzieć na to pytanie, ale sądzę, że nie odczułbym dużej różnicy, ponieważ przepracowałem dobrze ten okres i nie przerywałem treningów.

Runda wiosenna III ligi ostatecznie nie zostanie dograna, o czym zadecydował Lubelski ZPN. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
MM: LZPN zakończył rozgrywki i trzeba uszanować tę decyzję. Ciężko powiedzieć, czy jest to słuszna decyzja czy może jednak była szansa, żeby dograć ten sezon.
DW: No niestety rozgrywki zostały zakończone, musimy uszanować taką decyzję związku i już myśleć o kolejnym sezonie.

W takim razie na końcu: czego byście sobie życzyli jako piłkarze najbardziej w kontekście obecnie panującej na świecie pandemii?
MM: Chyba jak każdy - dużo zdrowia i jak najszybszego powrotu normalności w aspekcie sportowym, ale również powrotu do normalnego funkcjonowania w życiu codziennym.
DW: Przede wszystkim zdrowia i powrotu do normalności.

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY