Zawsze przekładam dobro drużyny nad dobro własne - wywiad z Wojtkiem Dziadzio

Strona główna / AKTUALNOŚCI/ Zawsze przekładam dobro drużyny nad dobro własne - wywiad z Wojtkiem Dziadzio
2016-07-14

Wojciech Dziadzio, pochodzący z Krakowa i przez większość swojej kariery grający w Hutniku Kraków, od trzech dni jest zawodnikiem NKP Podhale Nowy Targ. W wywiadzie z nowym nabytkiem naszego klubu rozmawiamy o "starych porządkach", powodach zmian barw klubowych i planach na nadchodzący sezon.

Jak już wspominaliśmy trzy dni temu, Wojtek Dziadzio to 27-letni pomocnik, który swoją przygodę z piłką zaczynał w Krakowie, gdzie szybko trafił do miejscowego Hutnika. Następnie występował w IV-ligowej Szreniawie Nowa Wiśnicz, z którą w sezonie 2009/2010 wywalczył awans do III ligi. Dwa lata później trafił do II-ligowej Limanowej. Po spadnięciu z ligi przez Limanovię (sez. 2013/2014) przeniósł się do Okocimskiego Brzesko, który jednak wycofał się z rozgrywek II ligi po rundzie jesiennej zeszłego sezonu. W ten sposób wiosnę tego roku kończył on w Wiśle Sandomierz, występującej w tej samej lidze, co nowotarskie Podhale. 

Teraz wybrał jednak Nowy Targ i to w naszym klubie będzie grał w nadchodzącym sezonie w rozgrywkach nowej, zreformowanej III ligi. Dlaczego akurat nasz klub i III liga? O tym i o wielu innych w poniższym wywiadzie.

Jakub Udziela: Wojtek, przez długi okres czasu byłeś zawodnikiem Hutnika, później Szreniawa Nowy Wiśnicz (przyp. red. IV i potem III liga) i przygody z II-ligowymi zespołami (przyp. red. Limanowa oraz Brzesko), aż w końcu trafiłeś do Wisły Sandomierz. Dlaczego akurat taki kierunek, a nie powrót do rodzimego Krakowa?
- Nie ma się co oszukiwać - wybrałem Wisłę ze względów finansowych. W Hutniku też byłem po rozmowach z trenerem i powiedziałem, że mogę poczekać te 3-4 dni, żeby mi dali jakiś konkretny sygnał, natomiast skończyło się jak się skończyło, czyli raczej bez odzewu, a był to już koniec stycznia, więc trzeba było decydować, gdzie się będzie grało na wiosnę. W związku z tym wybrałem Sandomierz, bo stamtąd otrzymałem konkretną ofertę i porozumiałem się z tamtejszym klubem bardzo szybko, w przeciągu tak naprawdę dwóch dni. Miałem jeszcze inną opcję, ale ostatecznie wybrałem Wisłę.

Po odejściu z Nowego Wiśnicza miałeś - można powiedzieć - pecha, bo z Limanovią zaliczyłeś spadek, a Okocimski Brzesko wycofał się z rozgrywek II ligi po rundzie jesiennej sezonu 2015/2016...
- Nie do końca, bo do Limanowej trafiłem akurat troszkę wcześniej i z Limanovią zrobiliśmy awans do II ligi, a spadek zaliczyliśmy tak naprawdę tylko przez to, że była reorganizacja ligi i utrzymywało się jedynie osiem drużyn. Do tego spadliśmy nie do końca z przyczyn sportowych, a bardziej organizacyjnych, ponieważ w pierwszej kolejce wygraliśmy w Stalowej Woli 1:0 i zdobyliśmy trzy punkty, a potem okazało się, że klub - mało jeszcze doświadczony - nie zgłosił zawodników do PZPN-u, przez co zostaliśmy ukarani walkowerem. No i w końcowym rozrachunku, gdzie utrzymywało się tylko osiem drużyn, okazało się, że do tej bezpiecznej ósemki brakło nam właśnie dwóch punktów, a trzy mieliśmy zabrane przez ten walkower. W związku z tym Limanovia spadła, choć potem okazało się, że nadal może grać w II lidze, ale już wcześniej odszedłem do Brzeska. Tam niestety - tak jak wspomniałeś - zagraliśmy jeden sezon, a później w połowie drugiego nastąpił koniec i trzeba było sobie szukać nowego klubu.

Wisła Sandomierz spadła z III ligi, a Podhale jako jeden z kilku zespołów się w niej utrzymało. Chciałbym jednak spytać dlaczego wybrałeś akurat Nowy Targ i czy miałeś jakieś inne oferty?
- Raz właśnie dlatego, że jakichś innych konkretnych ofert raczej nie było. Po drugie i co najważniejsze - mam już 28 lat na karku i nie jest to może stary wiek, ale nie jest też młody i patrzę na sprawę pod względem sportowym. Słyszałem, że jest tu dobrze zorganizowany klub, dobrze funkcjonuje i cały czas się rozwija. Zaważyło również to, że Podhale utrzymało się w tej nowej III lidze, a granie w niej jest na pewno atrakcyjne ze względu na wysoki poziom sportowy. Poza tym chciałem też zostać tutaj, w małopolsce, a nie plątać się gdzieś dalej, tym bardziej, że dużo klubów ostatnio się rozpadło, tak jak Brzesko czy Kolejarz Stróże i teraz w małopolsce zrobiło się dość dużo zawodników, a mało zespołów.

Satysfakcjonuje cię więc gra w nowej, zreformowanej III lidze?
- Na pewno tak. Nigdy zresztą nie grałem wyżej niż w II lidze, a po reorganizacji ta nowa III liga na pewno będzie prezentowała lepszy poziom, będziemy się mierzyć z lepszymi zespołami i znanymi markami, takimi jak na przykład Motor Lublin, czy Resovia Rzeszów, które mają czy to lepsze stadiony czy też bardziej zorganizowanych kibiców. Wiadomo - są to znane marki i warto z takim drużynami grać. Aż przypominają się stare czasy w Hutniku, gdy III liga wyglądała kiedyś tak, jak będzie wyglądała teraz. Zaliczam więc swego rodzaju powrót do starych porządków (śmiech).

A jak się czujesz w Nowym Targu po pierwszych treningach z nową drużyną?
- Póki co po tak krótkim czasie ciężko coś powiedzieć, ale na pewno dużym pozytywem jest dla mnie to, że - w kontraście do Sandomierza, gdzie nie znałem nikogo, gdy tam przechodziłem - w Nowym Targu znam kilku chłopaków, miałem z kilkoma okazję występować, a przeciwko niektórym grać nawet kilka razy, nie tylko raz, czy dwa. Tak więc automatycznie aklimatyzacja czy wejście w drużynę jest w tym przypadku dużo łatwiejsze. Na razie mamy za sobą różne badania i lekkie treningi wprowadzające, także z czasem dopiero, gdy wszystko się będzie krystalizowało, będzie można więcej powiedzieć o całej drużynie.

To twoja pierwsza dłuższa przygoda z Nowym Targiem czy bywałeś tu już wcześniej?
- Trasa Kraków-Nowy Targ-Zakopane jest mi znana, ale raczej jeśli gdzieś się zatrzymywałem to były to tylko okolice Nowego Targu, czyli na przykład Zakopane.

Zamierzasz więc teraz dojeżdżać do Nowego Targu z Krakowa czy raczej decydujesz się na przeprowadzkę?
- Na tę chwilę będę dojeżdżał, natomiast patrząc dalej w przyszłość na pewno chciałbym mieszkać gdzieś tutaj, bliżej Nowego Targu i może czasem wracać do Krakowa, by mieć bliżej do klubu i na treningi i by połączyć to z jakąś pracą.

Na koniec chciałbym spytać czy masz jakieś konkretne indywidualne cele na ten sezon? Coś, czego od siebie oczekujesz?
- Na pewno oczekuję tego, by zaprezentować odpowiedni, wysoki poziom, by rozegrać jak najwięcej spotkań w pierwszym składzie i w pełnym wymiarze czasowym. Wiadomo, że chciałbym też strzelić parę bramek i pozbierać parę asyst, bo dzięki temu wynik drużyny może być na pewno lepszy, natomiast i tak zawsze przekładam dobro drużyny nad dobro własne. Liczy się zespół i każdy potem patrzy na koniec sezonu, czy rundy jaki wynik osiągnęła drużyna, a dopiero potem spogląda się na poszczególnych zawodników. Sytuacja, gdzie jeden zawodnik gra dobrze, a cały zespół słabo niczemu nie sprzyja i nie jest to dla zespołu korzystne. 

W takim razie życzę ci spełnienia twoich planów i dziękuję za rozmowę!
- Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć (śmiech)!

KLUBY PARTNERSKIE

SPONSOR GENERALNY

UBIERA NAS

SPONSORZY

PATRONAT MEDIALNY