Piłkarze Podhala Nowy Targ w drugim w sezonie 2021/2022, a pierwszym w roli gospodarza, meczu rozgrywek o mistrzostwo grupy IV 3 ligi, zremisowali 2:2 z Unią Tarnów. Biorąc pod uwagę fakt, że nowotarżanie dwukrotnie obejmowali w tym meczu prowadzenie, wynik końcowy jest dla nich z pewnością dużym rozczarowaniem.

Piłkarze Podhala na boisko wybiegli w koszulkach z napisem „Wracaj do zdrowia Arek”. To gest solidarności z kontuzjowanym Arkadiuszem Kasią.

Na ławce trenerskiej Unii debiutował Radosław Jacak, który w środku tygodnia zastąpił w roli pierwszego szkoleniowca „Jaskółek” Pawła Nowaka.

Od samego początku to gospodarze nadawali ton wydarzeniom na boisku. Już w 6 minucie wynik meczu powinien otworzyć Olaf Nowak, który po kombinacyjnej akcji Patryka Serafina z Łukaszem Furtakiem, przestrzelił jednak z 6 metra. Prowadzenie gospodarze objęli 10 minut później. Wyręczył ich w tym obrońca Unii Bartosz Biś, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jakuba Kowalskiego, interweniował na 3 metrze przed swoją bramką, tak niefortunnie, że pokonał własnego bramkarza. Przyjezdni mogli błyskawicznie odpowiedzieć. Świetną okazję ku temu zaprzepaścił Wiktor Putin, który chybił główkując z 7 metra. W 33 minucie kolejny stały fragment gry – tym razem rzut rożny – omal nie zakończył się drugim golem dla Podhala. Gości uratował Paweł Węgrzyn, który z linii bramkowej wybił piłkę po strzale Furtaka. Ostatecznie wynik 1:0 utrzymał się do przerwy.

Po przerwie znów to Podhale pierwsze groźne zaatakowało. Kowalski z okolic środka boiska uruchomił na lewej stronie Patryka Kapuścińskiego, ten dynamicznie wbiegł w pole karne, oddał mocny strzał, ale piłka przeleciała tuż nad bramką. Za to jedna z pierwszych ofensywnych akcji w drugiej połowie gości, zakończyła się bramką wyrównująca. Lewą stroną pod pole karne gospodarzy przedostał się Dawid Sojda, zagrał płasko na 10 metr do wbiegającego w „szesnastkę” Patryka Orlika, który nie zastanawiając się uderzył nie do obrony. Nowotarżanie błyskawicznie odpowiedzieli, za sprawą tego, który na boisku pojawił się dosłownie parę chwil wcześniej. Oliver Janso – bo o nim mowa – po świetnym podaniu z głębi pola od Mateusza Mianowanego, lewą stroną podciągnął z piłką kilka metrów, po czym trafił precyzyjnie w dalszy róg bramki Unii. Minęło kolejnych 8 minut i znów mieliśmy remis. Dogranie – kolejny raz z lewej strony – wzdłuż linii bramkowej Putina, sfinalizował z najbliższej odległości Sojda. Chwilę po wznowieniu gry ze środka boiska, okazję na trzeciego gola dla gospodarzy zmarnował Maciej Tonia, który przegrał pojedynek z Mateuszem Zającem. W 84 minucie Sebastian Jacak urządził sobie rajd w „szesnastce” Podhala, zakończony jednak niecelnym uderzeniem.

NKP Podhale Nowy Targ – Unia Tarnów 2:2 (1:0)

Bramki: 1:0 samobójcza – Biś 16, 1:1 Orlik 58, 2:1 Janso 64, 2:2 Sojda 72.

Podhale: Rędzio – Bielak, Kowalski, Kapuściński – Furtak (55 Tonia), Mianowany, Lech, Szynka (60 Janso), Serafin (74 Płatek), Molis (60 Kaim) – Nowak (74 Lepiarz)

Unia: Zając – Biś, Węgrzyn, Kokoszka – Sierczyński (68 Nytko), Orlik (68 Ostrowski), Dubas (46 Miłkowski), Putin (80 Adamski), Kajpust, Sojda – Biały (79 Jacak)

Sędziował: Mateusz Patla z Rybnika.

Żółte kartki: Kajpust, Kokoszka, Węgrzyn, Biś, Ostrowski.

Widzów: 200

Tekst:Maciej Zubek