Remisowo zakończyło się wyjazdowe spotkanie naszej drużyny w rozgrywkach Regionalnej Ligi Juniora Młodszego w Gorlicach. Wynik tego spotkanie 6:6 jasno wskazuje, że było to bardzo emocjonujące starcie.
Glinik Gorlice – NKP Podhale Nowy Targ 6:6 (3:2)
Gole dla Podhala: K. Szklarz 2, Dolata, Łukasik, Pazdan, Hrebeniuk.
Podhale: Łapka (70’ Truty), Szklarz F. (70’ Warzecha), Szklarz K., Szymańczyk, Kuczkowicz, Cygal (55’ Lichacz), Polak (45’ Pękosz), Dolata (45’ Bobek), Łukasik (70’ Kabza), Dziurdzik (55’ Hrebeniuk), Pazdan.
Trener Maciej Topór:
Dobrze rozpoczynamy spotkanie i już w 10. minucie jako pierwsi obejmujemy prowadzenie. Niestety od tego momentu obraz gry zupełnie się zmienia. Zbyt wolno operujemy piłką, popełniamy proste straty, które napędzają przeciwnika, a przede wszystkim brakuje nam odpowiedzialności w grze defensywnej. Dwukrotnie tracimy bramki po stałych fragmentach gry, gdzie zabrakło odpowiedniego krycia. Trzecia bramka jest natomiast konsekwencją zbyt biernej postawy w obronie i braku doskoku do zawodnika z piłką na około 20. metrze. Te bardzo słabe w naszym wykonaniu 35 minut kończymy jednak golem do szatni, który daje nam impuls i wlewa w zespół sporo optymizmu. Na drugą połowę wychodzimy zdecydowani, zdeterminowani i z wiarą, że jesteśmy w stanie odwrócić losy spotkania. Niestety już na początku tej części ponownie popełniamy błędy przy stałych fragmentach gry i tracimy dwie bramki po rzutach rożnych. Przy wyniku 5:2, na około 30 minut przed końcem spotkania, zdobywamy bramkę i od tego momentu zaczynamy zdecydowanie dominować. Strzelamy kolejne gole i konsekwentnie odrabiamy straty. Rywalowi dopisuje jednak szczęście – po centrostrzale z bocznej strefy boiska piłka wpada „za kołnierz” naszego bramkarza. Mimo to walczymy do samego końca i w ostatniej akcji meczu doprowadzamy do remisu 6:6. Po tym spotkaniu mam bardzo mieszane odczucia. Z jednej strony martwi fakt, że tracimy aż cztery bramki po stałych fragmentach gry i to w bardzo podobnych okolicznościach. To element, nad którym zdecydowanie musimy pracować. Z drugiej strony trzeba pochwalić chłopaków za determinację, charakter i walkę do ostatniego gwizdka. Mimo bardzo trudnego momentu potrafiliśmy się podnieść, odrobić trzybramkową stratę i doprowadzić do remisu w ostatniej akcji meczu.






