Piłka nożna 3 liga. W trzeciej kolejce spotkań rozgrywek o mistrzostwo grupy IV 3 ligi piłkarze Podhala Nowy Targ dwukrotnie prowadzili w wyjazdowym starciu z beniaminkiem Koroną Rzeszów, by ostatecznie mecz zremisować.

Trener Podhala Szymon Grabowski w porównaniu z sobotnim meczem z Unią Tarnów, dokonał trzech zmian w wyjściowej „jedenastce”. Zabrakło w niej miejsca dla Jakuba Kowalskiego, Juliusza Molisa i Adriana Szynki. Ich miejsce zajęli debiutant Wiktor Żołądź, Oliver Janso i Grzegorz Płatek.

Nowotarżanie ospale weszli w mecz i już w pierwszych 10 minutach trzy razy gospodarze przedostali się w ich pole karne. Szczególnie strzał z woleja Mateusza Padiaska, sprawił duże problemy Jakubowi Rędzio.

Mniej więcej od 15 minuty to Podhale przejęło kontrolę nad meczem i 5 minut później objęło prowadzenie. Akcję zainicjował Grzegorz Płatek, a efektownie sfinalizował ją Patryk Serafin, który wbiegł w pole karne, założył „siatkę” jednemu z obrońcy Korony, po czym ze stoickim spokojem przerzucił piłkę nad wybiegającym z bramki Pawłem Pawlusem.

W kolejnych fragmentach pierwszej połowy dalej to nowotarżanie sprawiali lepsze wrażenie, ale w 40 minucie arbiter odgwizdał mocno dyskusyjny faul w polu karnym Podhala Łukasza Furtaka na Łukasz Dudziku. „Jedenastkę” na wyrównującego gola zamienił Mateusz Jędyras. Ten sam zawodnik parę chwil później był bliski tego by jeszcze przed przerwą wyprowadzić rzeszowian na prowadzenie. Piłka po jego strzale głową zatrzymała się jednak na poprzeczce.

Już w jednej z pierwszych akcji po przerwie Podhale powinno prowadzić. Serafin przejął piłkę zagraną z głębie pola przez Rędzio, znalazł się w sytuacji sam na sam z Pawlusem, ale przegrał ten pojedynek. W odpowiedzi groźnie z dystansu uderzał Karol Nieckarz.

Nowotarżanie odzyskali prowadzenie w 55 minucie. Po zagraniu Olivera Janso i „kiksie” jednego z obrońców Korony, piłkę na 5 metrze przed bramką gospodarzy przejął Olaf Nowak, zgrał ją do Patryka Kapuścinskiego, który z bliska nie dał szans Pawlusowi na skuteczną interwencję. 10 minut później strzelec bramki dla Podhala przyczynił się do straty gola. To on – po rzucie rożnym Korony – zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i drugą w tym spotkaniu „jedenastkę” dla gospodarzy wykorzystał Paweł Piątek. Obrońca Podhala zobaczył też w tej sytuacji żółtą kartę, a parę minut później ponownie został napomniany przez sędziego i nowotarżanie mecz kończyli w liczebnym osłabieniu. W końcówce jeszcze Olaf Nowak przedarł się w pole karne Korony, ale pod naciskiem obrońców nie zdołał oddać celnego strzału, a uderzenie Serafina z dystansu wybronił Pawlus. Potem jeszcze kilka razy po stałych fragmentach gry „zakotłowało” się na przedpolu bramki gospodarzy, jednak bez bramowego efektu.

  Oczywiście, że mamy pretensje do siebie o to że tego meczu nie wygraliśmy, bo mieliśmy ku temu więcej okazji niż przeciwnik. Kolejny raz zawiodła nas jednak skuteczność. Zdecydowanie ten element musimy poprawić. Nie możemy się też zachowywać tak nieodpowiedzialnie we własnym polu karnym, jak to miało miejsce w tym spotkaniu – powiedział po spotkaniu trener Podhala, Szymon Grabowski. 

Korona Rzeszów – NKP Podhale Nowy Targ 2:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Serafin 20, 1:1 Jędryas 40 z karnego, 1:2 Kapuścinski 57, 2:2 Piątek 58 z karnego.

Korona: Pawlus – Rygiel, Padiasek, Kantor, Skiba – Maślany, Kocój, Jędryas (62 Piątek), Kardyś, Dudzik (46 Nieckarz) – Cholewa (46 Karwacki)

Podhale: Rędzio – Kapuścinski, Bielak, Żołądź – Janso (85 Kowalski), Mianowany, Lech, Serafin, Płatek (76 Szynka), Furtak (57 Tonia) – Nowak (85 Surmiak).

Sędziował: Bartosz Pałetko z Krakowa.

Żółte kartki: Skiba, Kocój, Karwacki – Furtak, Nowak, Tonia, Kapuścinski, Mianowany.

Czerwona kartka: Kapuścinski (77 za drugą żółtą)

Tekst i zdjęcie: Maciej Zubek